W JFTC w Bydgoszczy przez dziesięć dni sztaby odpierały symulowane ataki w pięciu domenach, testując gotowość sojuszu. Cztery korpusy, nowe technologie i twarde wnioski na przyszłość.
W Bydgoszczy, w Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO, przez 3–12 marca trwały ćwiczenia NATO w Bydgoszczy pod kryptonimem Loyal Leda 2026. W wirtualnym polu walki działało ponad 4000 żołnierzy w 9 krajach, a w bydgoskim centrum pracowało prawie 1000 ekspertów wojskowych i cywilnych z 25 krajów. Scenariusz dotyczył zbiorowej obrony — od lądu i morza po przestrzeń kosmiczną i cyberprzestrzeń. Tempo było wysokie, a stawka jasna: sprawdzić procedury i wyłapać słabe punkty, zanim zrobi to prawdziwy przeciwnik.
— „Loyal Leda 2026 wzmocniło gotowość NATO i interoperacyjność” — powiedział generał dywizji Bogdan Rycerski, dowódca JFTC w Bydgoszczy. Dodał, że międzynarodowa współpraca realnie odstrasza przeciwników i buduje zaufanie w sojuszu. To zdanie dobrze oddaje, co działo się na salach sztabowych — wielodomenowe epizody odsłaniały braki, które zespoły usuwały na bieżąco.
Loyal Leda 2026 było wspieranym komputerowo szkoleniem pod egidą Sojuszniczego Dowództwa Sił Lądowych. Wzięły w nim udział dowództwa czterech korpusów. Wielonarodowy Korpus Północno‑Wschodni (Szczecin, Polska) oraz Korpus Szybkiego Reagowania NATO – Hiszpania (Walencja, Hiszpania) zakończyły ćwiczenie, pozytywnie przechodząc Ocenę Gotowości Bojowej. 1. Korpus Niemiecko‑Holenderski (Münster, Niemcy) i 2. Korpus Polski (Kraków, Polska) szkoliły się do prowadzenia operacji wykraczających poza skalę klasycznych operacji połączonych. To konkretne efekty, które przekładają się na zdolność dowodzenia dużymi związkami taktycznymi.
— „Po tym wymagającym doświadczeniu jesteśmy silniejsi i bardziej zjednoczeni” — podkreślił generał broni Adam Joks, dowódca 2. Korpusu Polskiego. W praktyce oznacza to gotowość do działania w złożonym otoczeniu, gdzie decyzje sztabów zapadają pod presją czasu i w oparciu o spójny obraz sytuacji.
JFTC pełniło rolę oficera kierującego całym przedsięwzięciem. Scenariusz, oparty na sojuszniczych planach obronnych, przygotowywano 18 miesięcy, a samo szkolenie toczyło się w złożonym, wielodomenowym środowisku o wysokiej intensywności. Symulowany przeciwnik uderzał równocześnie na lądzie, w powietrzu, na morzu, w przestrzeni kosmicznej i w cyberprzestrzeni. Taki układ zmuszał sztaby do stałego porządkowania obrazu sytuacji, weryfikowania procedur i natychmiastowego korygowania niedociągnięć — dokładnie po to, by potwierdzić gotowość operacyjną korpusów.
Najbardziej obrazowe były epizody łączące ataki kinetyczne z cyberdziałaniami, gdzie nawet krótkie zaburzenie łączności zmieniało przebieg całej operacji. To zdanie dobrze oddaje wagę tegorocznej edycji: wielodomenowość przestała być pojęciem z instrukcji, a stała się realnym środowiskiem decyzji.
Rok 2026 sojusz poświęcił transformacji sił lądowych. Loyal Leda było miejscem, w którym dowództwa korpusów demonstrowały gotowość bojową i zdolność integracji nowych technologii. — „To największa i najbardziej realistyczna edycja, z nowymi systemami dowodzenia i zaawansowanymi symulacjami” — ocenił generał brygady Zoltan Barany, zastępca dowódcy i szef sztabu JFTC. W praktyce oznaczało to m.in. testowanie narzędzi C2 (czyli systemów dowodzenia i kontroli), które sklejają informacje z różnych domen w jeden wspólny obraz operacyjny.
Dla miasta najważniejszy jest fakt, że dzięki takim przedsięwzięciom Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO w Bydgoszczy utrzymuje silną pozycję w sojuszniczym systemie szkolenia. To tutaj spotykają się sztaby, które w razie kryzysu będą odpowiadały za spójne działanie wojsk lądowych NATO — a tegoroczna edycja pokazała, że intensywne, wielodomenowe szkolenie przynosi wymierne rezultaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze