Reklama

Ćwiczenia bezpieczeństwa Bydgoszcz. Symulacja drona w ALO


To nie był alarm, tylko sprawdzian na serio. 18 marca 2026 w Akademickim Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Fordońskiej 120 służby przećwiczyły atak drona na budynek szkoły — z udziałem policji, straży pożarnej, ratowników, pirotechników i SPKP.


Przy ul. Fordońskiej 120 w Bydgoszczy odbyły się ćwiczenia bezpieczeństwa Bydgoszcz z realistycznym scenariuszem: bezzałogowiec uderza w szkołę, pojawiają się „ranni”, a służby wchodzą do akcji. Na placu manewrowym było widać dym i taśmy wyznaczające strefy — obraz jak z filmu, ale procedury jak w rzeczywistości. Ten dzień nie straszył, tylko uczył koordynacji pod presją czasu.

18 marca 2026 — co i po co przećwiczono

Ćwiczenia miały określoną ramę: wydarzenie w wykazie patronatów wojewody nosi nazwę „Bezpieczeństwo placówek oświatowych w obliczu współczesnych zagrożeń, w tym ataku z użyciem bezzałogowego statku powietrznego (BSP) sterowanego zdalnie w trybie FPV – działania praktyczne, procedury reagowania oraz rola Oddziałów Przygotowania Wojskowego”. Patronat honorowy wojewody obejmował 18–19 marca 2026. W ALO przećwiczono wariant kryzysowy z udziałem policji, straży pożarnej, ratowników medycznych oraz sekcji minersko‑pirotechnicznej i sekcji bojowej SPKP w Bydgoszczy. Jak podało Polskie Radio PiK, w scenariuszu pojawiły się 2 drony — jeden miał eksplodować, drugi mieć zamontowany granat — a za poszkodowanych uznano 10 osób.

Reklama

Cel był praktyczny: sprawdzić, jak szybko i skutecznie „zgrywają się” formacje działające na miejscu. „Ważne jest zgrywanie służb w tego typu zdarzeniach” — powiedział Tomasz Krajewski, dyrektor klas mundurowych Akademickich Liceów Ogólnokształcących i Technikum dla Młodzieży. Ten akcent dobrze oddaje sens szkolenia, które od początku zaprojektowano jako wspólny test procedur, a nie pokaz efektów specjalnych.

ALO przy Fordońskiej: uczniowie w roli pozorantów i pierwszych ratowników

Akademickie Liceum Ogólnokształcące przy Fordońskiej prowadzi profil mundurowy i Oddział Przygotowania Wojskowego, więc lokalizacja nie była przypadkowa. Uczniowie wcielili się w poszkodowanych oraz w osoby udzielające pierwszej pomocy. To oznaczało realne zadania: tamowanie krwotoków, ewakuację do wyznaczonej strefy i przekazywanie informacji służbom.

Reklama

Ważny detal procedury dotyczył medyków. Ratownicy nie wchodzili od razu do strefy zagrożenia — czekali na wyniesienie poszkodowanych do bezpiecznego sektora. Tak wygląda medycyna pola walki w praktyce szkoleniowej: najpierw neutralizacja zagrożenia przez wyspecjalizowane zespoły, potem segregacja medyczna i transport. Policja, straż i pogotowie ćwiczyły ten łańcuch razem, sekcja po sekcji.

Dla miasta ma to wymierny sens. Coraz częściej instytucje edukacyjne są włączane w system reagowania — szkoły uczą się alarmować, ewakuować i współpracować z formacjami, które odpowiadają za bezpieczeństwo. To część szerszego trendu prewencji państwowej, w którym scenariusze z udziałem dronów przestały być teorią.

Reklama

19 marca: UKW szkoli teorię i praktykę z innym scenariuszem

Dzień po działaniach w liceum temat bezpieczeństwa wybrzmiał na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. UKW zorganizował osobne szkolenie antyterrorystyczne dla wykładowców, studentów i uczniów klas mundurowych — z udziałem oficera Centrum Antyterrorystycznego ABW, przedstawicieli Aresztu Śledczego i Komendy Miejskiej Policji. Kujawsko‑pomorska policja opisała to spotkanie jako połączenie teorii i praktyki reagowania kryzysowego, w tym scenariusza aktywnego strzelca. Inna formuła, inne zagadnienia — ten sam cel: gotowość i spójność działań.

W szerszej perspektywie wpisuje się to w działania edukacyjne administracji. Centrum Prewencji Terrorystycznej ABW rozwija szkolenia i materiały o profilaktyce, a w państwowych poradnikach bezpieczeństwa drony figurują jako możliwe źródło zagrożenia dla dużych skupisk ludzi. Dlatego tak ważne jest, by na poziomie miasta procedury nie żyły na papierze, tylko były przećwiczone — z adresami, czasem reakcji i podziałem ról.

Reklama

Bilans bydgoskich ćwiczeń jest jasny: bez realnego zagrożenia, bez ofiar, za to z praktyką, której nie da się nadrobić przy biurku. I z udziałem tych, którzy spędzają w szkolnym budynku najwięcej czasu — samych uczniów.

Źródło: www.radiopik.pl Aktualizacja: 20/03/2026 13:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama