Nowy model badań profilaktycznych raka szyjki macicy wprowadzany w Polsce, to cicha rewolucja w systemie ochrony zdrowia. Decyzją Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny do programu przesiewowego dodano test HPV HR oraz cytologię na podłożu płynnym (LBC). Co oznacza ta zmiana dla mieszkanek regionu i jak wpłynie na skuteczność wykrywania nowotworów?
Zmienia się układ sił w profilaktyce raka szyjki macicy. Zamiast polegać wyłącznie na cytologii, teraz pierwsze skrzypce gra test HPV HR. To on jako pierwszy daje sygnał, czy w organizmie pojawił się jeden z dwóch najgroźniejszych typów wirusa brodawczaka ludzkiego: HPV 16 lub 18.
A co dalej? Jeśli test daje wynik pozytywny, z tej samej próbki przeprowadzana jest cytologia na podłożu płynnym. Szybko, bez powtórnych wizyt i czekania w kolejkach.
Dr Tomasz Mierzwa z Centrum Onkologii w Bydgoszczy tłumaczy ten mechanizm z pełnym przekonaniem:
"Teraz zawężamy grupę ryzyka – cytologię wykonujemy tylko u pacjentek, u których wykryto wirusa HPV 16 lub 18. Dzięki temu skuteczniej wyłapujemy kobiety zagrożone rakiem i kierujemy je na dalszą diagnostykę."
Powód jest prosty – skuteczność. Test HPV HR potrafi wykryć zagrożenie wcześniej niż tradycyjna cytologia. Dzięki temu kobiety z wynikiem ujemnym mogą spokojnie odetchnąć – następna kontrola dopiero za pięć lat, nie trzy.
Dla systemu zdrowia to też ulga – mniej niepotrzebnych badań, więcej zasobów dla tych, którzy naprawdę ich potrzebują.
Dr Piotr Siwek z bydgoskiego Zakładu Profilaktyki i Promocji Zdrowia ujął to tak:
"Możemy skuteczniej zarządzać systemem badań przesiewowych, redukując liczbę niepotrzebnych cytologii i koncentrując się na pacjentkach, które naprawdę tego potrzebują."
Kobieta przychodzi na wizytę, a lekarz pobiera wymaz – wszystko na specjalnym podłożu płynnym. I tu tkwi sedno innowacji: jedna próbka, a możliwości dwie. Najpierw test HPV HR. Jeżeli potrzeba, bez czekania – z tej samej próbki wykonuje się cytologię LBC.
Jeśli i ta druga analiza wskaże zmiany, pacjentka kierowana jest na dalszą diagnostykę. To wszystko bez dodatkowego stresu, bez wizyt na raty.
Różnica tkwi w detalach, a te mają znaczenie. W cytologii na podłożu płynnym materiał jest lepiej przygotowany, komórki nie zachodzą na siebie, a jakość obrazu mikroskopowego pozwala lekarzom dokładniej ocenić sytuację.
To nie tylko wyraźniejsze wyniki. LBC pozwala na wykonanie dodatkowych analiz z tej samej próbki. Więcej informacji – bez potrzeby powtarzania badania.
Jak mówi dr Mierzwa:
"Dzięki cytologii LBC mamy możliwość przeprowadzenia dodatkowych analiz z tej samej próbki, co oznacza mniejsze ryzyko konieczności powtarzania badań."
W Centrum Onkologii wszystko jest już na miejscu: nowoczesny sprzęt, przeszkolony personel, gotowość do działania. Bydgoska placówka nie tylko wdraża nowe procedury, ale robi to sprawnie i kompleksowo – od testów HPV, przez cytologię LBC, aż po kolposkopię.
Dr Piotr Siwek nie ma wątpliwości:
"Mamy niezbędny sprzęt i wykwalifikowaną kadrę. Możemy oznaczać wirusa HPV oraz wykonywać cytologię na podłożu płynnym, a także pogłębioną diagnostykę."
7 marca 2025 roku podpisano rozporządzenie. Oficjalnie wejdzie w życie po 14 dniach od publikacji. Ale zanim badania ruszą pełną parą, trzeba jeszcze poczekać – NFZ musi ogłosić konkursy i przydzielić placówki.
Dr Mierzwa wyjaśnia:
"Teraz oczekujemy na ruch prezesa NFZ, który musi wydać stosowne zarządzenia i rozpisać konkursy dla placówek."
Nie tylko badania, ale i szczepienia są kluczowe. Od września 2024 roku dziewczęta i chłopcy w wieku 9–14 lat mogą skorzystać z bezpłatnych szczepień przeciwko HPV. Do marca 2025 roku zrobiono już ponad 245 000 zastrzyków.
Skuteczność? Robi wrażenie – ponad 90% ochrony przed zakażeniem, jeśli szczepienie wykonano przed rozpoczęciem aktywności seksualnej. A HPV to nie tylko rak szyjki macicy. Wirus może prowadzić także do raka odbytu, jamy ustnej czy gardła.
Dr Mierzwa nie ma wątpliwości:
"Szczepienia przeciwko HPV w połączeniu z nowoczesnymi badaniami przesiewowymi dają realną szansę na zmniejszenie liczby przypadków raka szyjki macicy niemal do zera."
Światowa Organizacja Zdrowia stawia wysoko poprzeczkę – do 2100 roku rak szyjki macicy ma przestać być problemem zdrowia publicznego. Oznacza to zejście poniżej 4 przypadków na 100 000 kobiet rocznie.
W osiągnięciu tego celu mają pomóc też technologie. W wielu krajach rozwija się narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które wspierają diagnostykę – zwłaszcza tam, gdzie brakuje specjalistów.
Nowa strategia nie polega jedynie na zmianie testu czy metodologii. Chodzi o selektywność, jakość, skuteczność. O lepsze wykorzystanie zasobów i realną ochronę zdrowia kobiet.
Bydgoszcz już działa. Teraz czas, by kobiety z regionu zrobiły ten pierwszy krok.
Bo to właśnie ta cicha zmiana – może uratować życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze