Cztery punkty po trokarach zamiast długiej rany i szybki powrót do domu — tak wygląda najnowszy zabieg w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Zespół pod kierunkiem dr. Bartosza Skoniecznego połączył resekcję jelita z usunięciem narządu rodnego w jednym etapie.
W Centrum Onkologii w Bydgoszczy wykonano zabieg, po którym na brzuchu pacjentki widać tylko cztery ślady o długości około 8 mm. Zniknęła potrzeba klasycznego cięcia — to efekt połączenia robotyki z techniką N.O.T.E.S., czyli usunięcia preparatu przez naturalny otwór ciała. To przykład, jak chirurgia robotyczna w Bydgoszczy przekłada się na krótszą rekonwalescencję i mniejszy ból.
Najbardziej przełomowy moment dotyczył sposobu wydobycia preparatu. Zespół wprowadził narzędzia przez niewielkie porty, a cały usunięty fragment jelita i narząd rodny wyjęto przez pochwę — bez rany na powłokach brzusznych. Przez ten sam dostęp wprowadzono urządzenie do wykonania zespolenia, które powstało całkowicie wewnątrz jamy otrzewnej. W praktyce oznacza to brak rany laparotomijnej i mniejsze ryzyko powikłań gojenia.
Pacjentką była 56-letnia kobieta po radio- i chemioterapii z powodu zaawansowanego raka gruczołowego odbytnicy. Badanie rezonansu przed operacją nie wskazywało na naciekanie sąsiednich narządów. Sytuacja zmieniła się na sali operacyjnej — pojawił się naciek na narząd rodny, co wymusiło decyzję o resekcji wielonarządowej w jednym bloku: odbytnicy z całkowitym wycięciem mezorektum oraz macicy z przydatkami. Mezorektum to otaczająca odbytnicę tkanka z naczyniami i węzłami chłonnymi; jej nienaruszone, precyzyjne usunięcie zmniejsza ryzyko nawrotu miejscowego.
Właśnie jakość preparowania w tej przestrzeni decyduje o powodzeniu onkologicznym. Robot zwiększa precyzję ruchów w wąskiej miednicy, a to pomaga bezpiecznie oddzielić nerwy i naczynia. W tym przypadku kluczowa była również spójność planu: jedna operacja zamiast dwóch osobnych zabiegów ginekologicznego i kolorektalnego.
Operację prowadził dr Bartosz Skonieczny, chirurg w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. W skład zespołu weszli: lek. med. Dorian Wiśniewski (asysta chirurgiczna), dr Małgorzata Chrościcka-Kulas (anestezjolog), instrumentariuszki Lilianna Appel i Hanna Grzelak oraz pielęgniarka anestezjologiczna Alicja Skowron. – „U nas nie ma rywalizacji – jest wymiana wiedzy” – podkreśla Kaja Pulkowska, koordynatorka robotyczna i pielęgniarka koordynująca w Centrum Chirurgii Robotycznej w Bydgoszczy.
To właśnie ta współpraca umożliwiła połączenie dostępu pochwowego z resekcją jelita i wykonaniem w pełni wewnątrzotrzewnowego zespolenia jelitowego. „Połączenie tego z resekcją jelita stanowi duży krok naprzód” – mówi Pulkowska. Bydgoski ośrodek konsekwentnie rozszerza zakres zabiegów robotycznych, co w praktyce daje chorym dostęp do mniej obciążających metod terapii.
Minimalnie inwazyjna technika przełożyła się na szybkie dojście do siebie. „Pacjentka nie wymagała leków narkotycznych” – relacjonuje dr Skonieczny. Następnego dnia chodziła po korytarzu i pytała o wypis. W klasycznych operacjach brzucha gojenie dużej rany to dni bólu i ograniczeń; tu możliwy wypis po kilku dniach skraca pobyt w szpitalu i pozwala szybciej wrócić do codzienności.
Dla mieszkańców Bydgoszczy oznacza to jedno: skomplikowane operacje jelita grubego można łączyć z zabiegami ginekologicznymi w trakcie jednej procedury i bez cięcia w brzuchu. To oszczędza ból, redukuje powikłania rany i ogranicza liczbę hospitalizacji. I jeszcze jedno zdanie, które warto zapamiętać — ta technika będzie pracować na lepsze wyniki onkologiczne, bo precyzyjne wycięcie w granicach onkologicznych idzie tu w parze z szybkim gojeniem.
Takie operacje były już wykonywane w wybranych ośrodkach na świecie, ale bydgoski zespół systematycznie zwiększa kompetencje i wdraża coraz bardziej zaawansowane rozwiązania. To część szerszego trendu w mieście: rośnie dostęp do procedur małoinwazyjnych, które skracają pobyt w szpitalu i zmniejszają dolegliwości pooperacyjne — a to po prostu daje ludziom więcej dni bez bólu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze