Po 100 tys. zł trafi z budżetu Bydgoszczy do Czerkasów i Krzemieńczuka. Radni poparli uchwałę w geście wsparcia dla ukraińskich miast partnerskich.
Bydgoszcz solidarna z Ukrainą nie jest hasłem na banerze, tylko decyzją z realnym skutkiem finansowym. Miasto przekaże łącznie 200 tys. zł — po 100 tys. zł — do ukraińskich miast partnerskich: Czerkasy i Krzemieńczuk. Radni zgodzili się na wsparcie podczas głosowania w Bydgoszczy.
— Bydgoszcz pamięta i pozostaje solidarna — mówił radny Tomasz Hoppe, wskazując, że uchwała ma znaczenie symboliczne i praktyczne. Zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa akcentował wymiar finansowy: — Budżet Bydgoszczy nie ucierpi z powodu przekazania 200 tys. zł. Według władz miasta pomoc trafi do partnerów, którzy dziś organizują wsparcie dla uchodźców wewnętrznych.
Impulsem do działania był apel Ambasady Ukrainy. Wskazano konkretne potrzeby — agregaty prądotwórcze oraz sprzęt podtrzymujący dostawy energii. Jak mówił Łukasz Krupa, ataki wojsk Federacji Rosyjskiej i trudne warunki zimowe sprawiły, że część mieszkańców Ukrainy pozostaje bez prądu. Czerkasy i Krzemieńczuk są celami ataków dronami i rakietami, a jednocześnie pełnią rolę centrów pomocy dla osób uciekających ze wschodu kraju. Wiceprezydent podkreślił, że środki będą dokładnie rozliczane oraz że decyzja zapada w cieniu 4. rocznicy wojny.
Głos sprzeciwu zgłosił Paweł Sieg ze Zjednoczonej Prawicy. Pytał, czy miejski budżet powinien zajmować się polityką zagraniczną i zapowiedział głos przeciw. Łukasz Krupa odpowiadał, że samorządy od lat budują relacje międzynarodowe, a w Bydgoszczy pracują obywatelki i obywatele Ukrainy, którzy płacą tu podatki. Do znaczenia gestu wrócił Tomasz Hoppe, nazywając go „symbolicznym i ważnym”.
Decyzję przesądził wynik głosowania: 22 radnych poparło uchwałę, jeden był przeciw. Wcześniej pomoc dla Ukrainy płynęła też oddolnie — m.in. w formie specjalnej zbiórki w kościołach Diecezji Bydgoskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze