Reklama

Bydgoszcz kontra Toruń w bitwie na głosy

Walka o frekwencję wyborczą zamieniła się w sportowe wyzwanie z nutą rywalizacji między dwoma sąsiednimi miastami. Bydgoszcz i Toruń nie tylko mobilizują swoich mieszkańców do udziału w wyborach, ale też wystawiają do boju swoich liderów. Tym razem na szali nie tylko obywatelski obowiązek, lecz także... rowerowa duma prezydentów.

Dlaczego to właśnie frekwencja staje się sprawą honoru?

1 czerwca w Bydgoszczy i Toruniu mieszkańcy zagłosują w drugiej turze wyborów prezydenckich. Tego dnia rozstrzygnie się nie tylko ogólnopolski wynik, ale i lokalny zakład między prezydentami dwóch miast.

Rafał Bruski i Paweł Gulewski – prezydenci Bydgoszczy i Torunia – ogłosili wspólne wyzwanie. Które miasto osiągnie wyższą frekwencję, to właśnie ono wygrywa. Przegrany wsiada na rower i pokonuje trasę do miasta zwycięzcy. Wszystko to w ramach samorządowej akcji „Wybory na 100 procent”.

Frekwencja wyborcza Bydgoszczy i Torunia – kto kogo dogoni?

W pierwszej turze wyborów frekwencja w Toruniu wyniosła 70,48%, a w Bydgoszczy – 69,01%. Różnica jest niewielka, co tylko podgrzewa atmosferę przed 1 czerwca.

Reklama

Jeśli tym razem Bydgoszcz osiągnie wyższą frekwencję, prezydent Paweł Gulewski przejedzie rowerem z Rynku Staromiejskiego w Toruniu na Stary Rynek w Bydgoszczy. W przeciwnym razie to Rafał Bruski uda się rowerem do Torunia.

Wyzwanie zostało ogłoszone 23 maja. Tego dnia Rafał Bruski napisał na Facebooku: „1 czerwca nie tylko głosujemy – WALCZYMY O HONOR MIASTA!” i dodał: „P.S. Pamiętajcie, jestem po operacji biodra.”

Kiedy głos staje się decyzją o kierunku jazdy

Zasady są proste: wyższa frekwencja decyduje o tym, który z prezydentów wsiądzie na rower. Choć forma wyzwania ma element rywalizacji, głównym celem jest zachęcenie mieszkańców do udziału w głosowaniu. To symboliczna forma promocji odpowiedzialnej postawy obywatelskiej.

Reklama

Czy 1 czerwca zmieni wszystko?

O tym, kto wsiądzie na rower, zdecydują mieszkańcy już wkrótce. Frekwencyjny zakład prezydentów ma jeden wspólny cel – pokazać, że udział w wyborach to nie tylko prawo, ale i ważny element wspólnotowego działania.

Walka o frekwencję trwa. A każdy głos może zdecydować, kto pojedzie... i kto wygra.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama