Bydgoszcz rozwija swoją ofertę turystyczną i z roku na rok przyciąga więcej osób. Jednak wciąż nie potrafi dogonić Torunia, który pozostaje zdecydowanym liderem pod względem liczby zagranicznych gości. Dlaczego tak się dzieje?
W 2024 roku w województwie kujawsko-pomorskim odnotowano 99,4 tysiąca turystów zagranicznych. Skorzystali oni łącznie z 235 tysięcy noclegów. Największy ruch odnotowano w lipcu – ponad 30 tysięcy noclegów w ciągu jednego miesiąca. Średnia długość pobytu wyniosła 2–3 dni, co potwierdza dominację krótkoterminowych wizyt, typowych dla turystyki miejskiej.
Z ponad 235 tysięcy noclegów aż 80% przypadło na hotele. To pokazuje, jak silnie rozwój turystyki w regionie opiera się na infrastrukturze miejskiej. Ale kiedy spojrzymy na podział lokalny, widać wyraźnie dysproporcje: Toruń odnotował aż 216 udzielonych noclegów na 1000 mieszkańców, a Bydgoszcz zaledwie 96,9.
Ten dystans robi wrażenie, szczególnie że Bydgoszcz posiada port lotniczy, centrum kongresowe i rosnącą bazę noclegową. Mimo to, nie przyciąga zagranicznych turystów w takim stopniu jak miasto Kopernika.
Dane pokazują, że Toruń nie tylko przyciąga turystów krajowych, ale i zagranicznych – i to skutecznie. Władze miasta wskazują, że rosnący ruch to efekt długofalowych inwestycji w infrastrukturę, promocję i spójną markę miasta historycznego.
Zagraniczni turyści, według toruńskich statystyk, to głównie Niemcy i Brytyjczycy. Przyjeżdżają na krótko, ale intensywnie – co w praktyce oznacza większe wydatki dzienne, ale mniejszą skłonność do eksplorowania dalszych zakątków województwa.
Bydgoszcz również notuje wzrosty – zarówno liczby gości, jak i udzielonych noclegów. Według danych miejskich, w 2024 roku odwiedziło ją około miliona turystów, a liczba noclegów wzrosła o 5% rok do roku. Problemem jednak pozostaje niska konwersja ruchu na poziomie zagranicznym.
Miasto inwestuje w promocję, rozwija strefę piesza w Śródmieściu, modernizuje infrastrukturę nad Brdą i aktywnie uczestniczy w kampaniach regionalnych. Jednak nadal brakuje „magnesu” – jednej silnej marki, która byłaby rozpoznawalna w Europie.
Statystyki pokazują też coś innego: poza Toruniem i Bydgoszczą, całe województwo jest niemal niewidoczne dla zagranicznych gości. W wielu powiatach wskaźnik noclegów na 1000 mieszkańców nie przekracza 15. To wyraźny sygnał, że potencjał wiejskiej turystyki, agroturystyki czy uzdrowisk pozostaje wciąż w sferze deklaracji.
Region kujawsko-pomorski ma ogromny potencjał, ale wymaga lepszej strategii rozwoju turystyki zagranicznej. Bez wzmocnienia marki miast, rozszerzenia oferty pozamiejskiej i większej różnorodności noclegowej, turyści z zagranicy nadal będą traktować województwo jako krótki przystanek – zamiast celu podróży.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze