Kolejka do informacji o rejsach i zdjęcia z Wyspy Młyńskiej – tak Bydgoszcz ściągała uwagę na berlińskich targach turystycznych. Cel był prosty: pokazać miasto przez wodę i zachęcić branżę do włączenia go w gotowe trasy.
Na stoisku Bydgoszczy w Berlinie, obok kadrów z Wyspy Młyńskiej i Młynów Rothera, najczęściej pytano o rejsy. To ważny sygnał dla turystyki w mieście — turystyka w Bydgoszczy coraz mocniej opiera się na wodzie i tym, co wokół niej powstało.
Międzynarodowe targi turystyczne w stolicy Niemiec to wydarzenie z najwyższej półki. Wystawiło się tam blisko 10 tys. firm i instytucji z ponad 180 krajów, w tym ponad 40 wystawców z Polski. W tym gronie była też Bydgoszcz oraz Metropolia Bydgoszcz — wspólnie prezentowano pakiety, które łatwo włączyć do gotowych programów wycieczek.
Największym magnesem okazały się wycieczki po wodzie — od krótkich przejażdżek po dłuższe trasy. To właśnie przy tej części ekspozycji zbierało się najwięcej odwiedzających, a pracownicy notowali kolejne zapytania o konkretne rozwiązania dla grup i klientów indywidualnych.
— Nasze główne cele to promocja wizerunku miasta i zachęcanie biur podróży do włączania Bydgoszczy do ofert — powiedział Leszek Woźniak, dyrektor Bydgoskiego Centrum Informacji. Krótko ujął też sposób prezentacji: „Miasto promowaliśmy głównie przez wodę”.
Bydgoszcz budowała narrację wokół rzek i przemysłowego dziedzictwa. Na pierwszym planie była Brda, ale równie wyraźnie wybrzmiały Wisła i Kanał Bydgoski — naturalne osie do planowania tras i punktów przesiadkowych. Do tego dołożono obiekty, które tworzą charakter miasta: Exploseum, nadbrzeżne spichrze, a także wspomniana już Wyspa Młyńska z Młynami Rothera.
Taki zestaw działa także wizualnie: woda, cegła, zielone brzegi i śródmiejskie nabrzeża dają konkretny obraz dnia spędzonego w mieście — najpierw spacer wzdłuż rzeki, potem wystawa w industrialnym wnętrzu, a na koniec rejs z panoramą spichrzy.
Po co to wszystko mieszkańcom? Bo to właśnie na takich opowieściach branża układa oferty, które przywożą do miasta ludzi — a to przekłada się na ruch nad rzeką, w muzeach i gastronomii.
Że kierunek jest właściwy, pokazuje liczba przyjazdów. W 2025 roku Bydgoszcz odwiedziło 1 000 000 turystów. Najczęściej przyjeżdżali goście z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Czech — to rynki, które naturalnie łączą się z przekazem pokazywanym w Berlinie. Właśnie tam, przy stoisku Bydgoszczy i Metropolii Bydgoszcz, to rejsy zyskały miano „pierwszego wyboru”.
Miasto ma tu dodatkowy atut: wodne wycieczki da się łatwo skroić pod różne potrzeby — od godzinnego wypadu po trasę łączącą kilka punktów nad rzeką. Leszek Woźniak podkreślał też, że oprócz rzek akcentowano „budowle industrialne” — to znaczy miejsca, gdzie historia techniki spotyka się z kulturą współczesną.
W branżowym kalendarzu te targi to okazja do rozmów z touroperatorami i przewoźnikami. Stąd nacisk na konkrety: gotowe scenariusze dnia w śródmieściu, łatwe włączenie wodnych atrakcji w plan zwiedzania oraz zestaw punktów, które budują rozpoznawalny obraz miasta.
Turystyka rozwija się w Bydgoszczy szybko, a najświeższe rozmowy z Berlina skupiały się wokół rzek. I to nie przypadek — z roku na rok w ofercie pojawia się coraz więcej propozycji rejsów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze