Do nawet 15 kilometrów rosną korki na autostradzie A1 w kierunku Gdańska, a czas przejazdu wydłuża się z dwóch do czterech godzin — jak podaje Radio PiK. Utrudnienia wynikają z robót na odcinkach Warlubie–Nowe Marzy i Pelplin–Kopytkowo.
To nie są „chwilowe spowolnienia”, tylko długie postoje. Na A1 w stronę Gdańska tworzą się zatory do 15 kilometrów, co zamienia typową, dwugodzinną trasę w nawet cztery godziny jazdy. Dla wielu to realny problem z dotarciem na prom, samolot czy rozprawę — a w weekendy napiętrzenie ruchu bywa jeszcze większe. W skargach kierowców powraca też złość, że przy takich warunkach wciąż pobierane są opłaty za autostradę. Te „korki A1 w kierunku Gdańska” stają się codziennością.
Roboty trwają na dwóch fragmentach: Warlubie – Nowe Marzy oraz Pelplin – Kopytkowo. To właśnie tam najczęściej staje się w miejscu, a czas przejazdu rośnie o godziny. Jak relacjonują kierowcy, zjazd z A1 też bywa złudną „ucieczką”: droga krajowa 91 w stronę Tczewa potrafi być tak samo wolna, podobnie kierunki na Kościerzynę i przez Starogard Gdański. Ruch rozlewa się na sieć dróg niższych klas i tworzy zatory w wielu punktach jednocześnie.
Przed wyjazdem lepiej zatankować „pod korek” i zabrać zapas picia — nawet krótki postój w skwarze daje się we znaki dzieciom i seniorom. Anna Kordecka z Gdańsk Transport Company podkreśla w rozmowie z Radiem PiK, że warto na bieżąco sprawdzać sytuację na trasie i pamiętać o tworzeniu korytarza życia. Gdy nawigacja pokazuje czerwony odcinek autostrady, wskazówką bywa zjazd na drogi krajowe lub wojewódzkie, ale to nie zawsze skróci podróż — bywa, że i tam ruch ledwo się toczy.
Harmonogram prac jest określony. Fragment Warlubie – Nowe Marzy ma być gotowy do 14 sierpnia, a odcinek Pelplin – Kopytkowo tydzień później, 22 sierpnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze