Przed Dniem Dziecka Krajowa Administracja Skarbowa wyłapała na granicy partie zabawek niezgodnych z przepisami. Od 5 marca do 15 maja sprawdzono 818 tys. sztuk, a nieprawidłowości potwierdzono w 287 sprawach.
W Bydgoszczy rodzice szykują prezenty, a Krajowa Administracja Skarbowa od tygodni odsiewa to, co nie powinno trafić do rąk dzieci. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymują niebezpieczne produkty już na granicy — zanim pojawią się na półkach. To realna tarcza bezpieczeństwa, a liczby z tegorocznej akcji nie zostawiają złudzeń.
W okresie od 5 marca do 15 maja 2026 r. skontrolowano ponad 818 tys. sztuk zabawek importowanych spoza Unii Europejskiej. Organy celne skierowały 335 wniosków o wydanie opinii w sprawie podejrzeń naruszeń — 321 do Inspekcji Handlowej oraz 14 do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W 287 przypadkach podejrzenia się potwierdziły, co oznacza niezgodności w ok. 86% analizowanych spraw.
Źródłem problemów były głównie przesyłki z Azji — około 76% potwierdzonych nieprawidłowości dotyczyło produktów pochodzących z Chin. Skala i tempo działań pokazują, że graniczna kontrola to pierwszy i skuteczny filtr dla rynku zabawek.
Naruszenia dotyczyły przede wszystkim formalnych i informacyjnych obowiązków, które przekładają się na bezpieczeństwo użytkowania. Brakowało ostrzeżeń o ryzykach, danych producenta lub importera oraz oznakowania CE. Pojawiały się także braki lub błędy w deklaracjach zgodności, brak instrukcji użytkowania w języku polskim i brak oznaczenia identyfikującego produkt. Zdarzały się również nieprawidłowe ostrzeżenia dotyczące wieku dziecka czy sposobu użycia.
Takie „drobiazgi” to nie formalność. Bez prawidłowych etykiet, instrukcji i certyfikacji trudno ocenić, czy zabawka przeszła wymagane badania konstrukcyjne, mechaniczne i chemiczne. A to przekłada się na codzienne bezpieczeństwo dzieci.
Kontrole uzupełniły badania laboratoryjne prowadzone w laboratoriach KAS pod kątem obecności ftalanów — plastyfikatorów objętych ograniczeniami rozporządzenia REACH. Do analiz pobrano 49 próbek zabawek; w dwóch z nich stwierdzono przekroczenie dopuszczalnych norm ftalanu diizononylu (DINP).
Dane z ostatnich lat wskazują na poprawę jakości importowanych zabawek i spadek liczby nieprawidłowości w badanych próbkach. W 2022 r. wymogów nie spełniało 23 z 41 modeli (ok. 56%), w 2024 r. 10 z 15 modeli zabawek elektronicznych (67%), a w 2026 r. tylko 2 z 49 próbek (ok. 4%). Ta zmiana pokazuje, że system kontroli działa coraz skuteczniej, choć pojedyncze naruszenia wciąż się zdarzają.
Przy wyborze zabawki rodzice powinni szukać znaku CE i sprawdzać, czy na produkcie lub opakowaniu widnieją pełne dane producenta lub importera. Instrukcja użytkowania i ostrzeżenia muszą być w języku polskim, a oznaczenie wieku dziecka — adekwatne do rodzaju zabawki. Trzeba też zwrócić uwagę na drobne elementy, ostre krawędzie oraz intensywny chemiczny zapach, który może wskazywać na użycie niepożądanych substancji.
KAS podkreśla, że celem działań jest niedopuszczenie do obrotu produktów zagrażających konsumentom, zwłaszcza dzieciom. Kontrole prowadzone są we współpracy z Inspekcją Handlową i Urzędem Komunikacji Elektronicznej, a obok interwencji na granicy obejmują także działania edukacyjne — zwiększające świadomość importerów i kupujących co do obowiązujących wymagań i konsekwencji naruszeń.
Skrót dla mieszkańców? Hasło „niebezpieczne zabawki Bydgoszcz” to dziś przede wszystkim konkret: sprawdzić oznaczenia, czytać etykiety, a w razie wątpliwości — wybrać inny produkt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze