Stosy zgrzewek pod głównym wejściem, szybkie rozładunki i konkret: uczniowie z Lipna przywieźli do bydgoskiego szpitala ponad 7720 litrów wody.
Samochód ze zgrzewkami podjechał rano, a sanitariusze natychmiast ruszyli z transportem na oddziały. 2 marca do Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy trafiła woda zebrana przez młodzież i kadrę z Lipna — pomoc policzona nie w słowach, ale w litrach.
Finał akcji przypadł na 27 lutego. W ciągu zaledwie tygodnia społeczność Zespołu Szkół im. Romualda Traugutta w Lipnie zebrała ponad 7720 litrów wody dla pacjentów onkologicznych. Plan był skromny — po dwie, trzy zgrzewki na klasę — ale w szkole szybko pojawiła się zdrowa rywalizacja. Stawką były szkolne „godziny niepytania”, więc każdego dnia słupki rosły: dwa tysiące litrów, trzy, cztery, pięć… aż do finałowego wyniku.
Uczniowie sami liczyli i układali zgrzewki, a w dniu wyjazdu zapakowali auto i ruszyli do Bydgoszczy. Do akcji dołączyli rodzice, nauczyciele, pracownicy szkoły oraz społeczność Szkoły Podstawowej w Jastrzębiu. W praktyce oznaczało to prosty obraz: niemal każdy, kto wchodził do szkoły, niósł ze sobą wodę.
Pomysł wyszedł od Iwony Drozdowskiej, opiekunki samorządu uczniowskiego. Jak mówi dyrektor szkoły, Adriana Lewalska, decyzja była natychmiastowa i miała konkretny powód: w placówce uczy się Maja, która przechodzi leczenie w bydgoskiej poliklinice. „Czuliśmy się w obowiązku, żeby pokazać, że jej nie zostawiamy” — podkreśliła Adriana Lewalska.
Maja utrzymuje kontakt z klasą, nie odpuszcza nauki i pasji. „To mega fajna dziewczyna, która się nigdy nie poddaje” — mówią uczennice klasy IV A, Kornelia Lewalska i Urszula Kawczyńska. W tle są też trudne doświadczenia szkoły — śmierć innego ucznia — po których, jak zaznacza dyrektorka, młodzież pokazała dojrzałość i jedność. „Potrafią się wspierać i być razem” — dodaje.
W onkologii nawet tak podstawowa rzecz jak nawodnienie ma realny wpływ na codzienność chorego, zwłaszcza w trakcie chemioterapii. „Czasem pomoc nie musi być spektakularna. Wystarczy prosty gest, który ułatwia dzień” — mówi Iwona Drozdowska.
Zebrane zgrzewki zasiliły nie tylko bydgoskie oddziały onkologiczne. Wsparcie trafiło także do najmłodszych pacjentów leczonych w Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Jurasza w Bydgoszczy. Tego samego dnia personel techniczny i sanitarny wniósł wodę na piętra, by butelki szybko znalazły się bezpośrednio przy łóżkach.
W imieniu szpitala głos wdzięczności zabrała mgr Edyta Szortyka, Dyrektor ds. Pielęgniarstwa. Woda już jest w użyciu na oddziałach, a tysiące litrów przekutych w małe, konkretne porcje wsparcia codziennie trafiają do pacjentów. To gest, który łączy Lipno i Bydgoszcz nie tylko drogą krajową, ale i wspólną sprawą — zdrowiem.
Centrum Onkologii w Bydgoszczy dziękuje darczyńcom, a historia Maji i jej rówieśników przypomina, że wspólnota potrafi działać szybko i skutecznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze