Czołowe zderzenie w Lubiewicach skończyło się dla 20-latka zarzutami i aresztem na trzy miesiące. Prokuratura Rejonowa w Tucholi prowadzi dochodzenie w sprawie nocnego wypadku z 6 czerwca 2026 roku.
W Lubiewicach na terenie powiatu tucholskiego doszło do nocnego zderzenia dwóch aut, po którym sprawca uciekł w las. Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Tucholi prowadzą postępowanie, a Sąd Rejonowy w Tucholi zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na 3 miesiące.
Do zdarzenia doszło 6 czerwca 2026 roku, w godzinach nocnych. Jak ustalono, Kacper M., kierując Chryslerem, nie ustąpił pierwszeństwa i wjechał pod prąd na pas, którym prawidłowo jechała kierująca Fordem. Skutkiem był czołowy kontakt pojazdów i rozbita droga na skrzyżowaniu.
Sprawca odjechał z miejsca kolizji, jednak po kilkuset metrach wpadł autem do przydrożnego rowu. Zostawił samochód i pieszo uciekł do pobliskiego lasu. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tucholi odnaleźli go po około dwóch godzinach — zatrzymanie zakończyło nocną obławę.
Badanie trzeźwości wykazało 0,95 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Ustalono też, że mężczyzna kierował mimo prawomocnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. W Fordzie podróżowało 5 osób, a jedna osoba doznała obrażeń ciała.
To nie był pechowy incydent, tylko wypadek z pełnymi konsekwencjami prawnymi. Ten wątek stanie się kluczowy, gdy biegli i prokurator przeanalizują każdy element zdarzenia — od przebiegu manewru po skutki dla poszkodowanych.
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator przedstawił podejrzanemu zarzuty: art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. (wypadek drogowy przy naruszeniu zasad bezpieczeństwa), art. 178a § 1 k.k. (prowadzenie w stanie nietrzeźwości) oraz art. 244 k.k. (niestosowanie się do sądowego zakazu). Podejrzany nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.
Prokurator złożył wniosek o areszt, a sąd go uwzględnił — zastosowano izolacyjny środek zapobiegawczy na 3 miesiące. Postępowanie trwa. Dla mieszkańców powiatu tucholskiego to kolejny sygnał, że wypadek drogowy w Lubiewicach nie kończy się na miejscu zdarzenia: decyzje zapadają jeszcze na sali sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze