W salach wykładowych zamiast studentów – ciekawskie siedmiolatki. Zamiast notatek – mikroskopy, probówki i mapy. Tak wyglądają wakacje na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego, gdzie powróciła Akademia Młodego Naukowca – półkolonie, które uczą, bawią i otwierają dzieciom drzwi do świata nauki. I to dosłownie: wchodzą do prawdziwych laboratoriów, siedzą przy stołach, przy których normalnie zasiadają doktoranci.
30 czerwca ruszył pierwszy z trzech zaplanowanych turnusów. Każdy potrwa pięć dni, a weźmie w nim udział 22 dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Prosty rachunek: 66 uczestników i ogromna logistyka. To już druga edycja projektu – poprzednia miała miejsce w 2023 roku i spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem.
Zajęcia prowadzą wykładowcy UKW. Nie instruktorzy z zewnątrz, nie animatorzy, ale ludzie, którzy na co dzień pracują naukowo i uczą dorosłych studentów. Teraz to oni wcielają się w rolę przewodników po mikrobiologii, chemii, kryptologii, fizyce.
Dzieci nie siedzą w świetlicy ani przy tabletach. Codziennie uczestniczą w żywej, eksperymentalnej nauce. Odwiedzają pracownie, robią doświadczenia, uczą się przez działanie. Dla wielu z nich to pierwszy kontakt z uczelnią wyższą – i to od razu od zaplecza.
To nie są „półkolonie jak każde inne”. Uczestnicy zaglądają tam, gdzie zwykle nie ma wstępu – do laboratoriów, w których analizuje się próbki, konstruuje modele, prowadzi badania. A wszystko to w wakacje.
Projekt nie jest komercyjny. Udział dzieci jest możliwy dzięki finansowaniu z Programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki II – rządowego mechanizmu, który wspiera uczelnie otwarte na lokalne działania edukacyjne. I UKW korzysta z tego w najlepszy możliwy sposób.

Akademia Młodego Naukowca to nie tylko wakacyjna ciekawostka. To narzędzie budowania realnej relacji uczelni z mieszkańcami. Nie poprzez kampanie wizerunkowe, ale przez bezpośredni kontakt: dzieci stają się częścią uniwersyteckiego świata.
Dla UKW to również sposób, by budować zaufanie. Półkolonie mają ograniczoną liczbę miejsc – 22 dzieci na turę – ale dzięki temu zachowują wysoką jakość i indywidualne podejście. To nie masówka.
Półkolonie potrwają do 18 lipca. Co potem? Czy projekt będzie kontynuowany w przyszłym roku, na większą skalę? Czy uda się objąć większą grupę dzieci z Bydgoszczy i regionu?
Tego na razie nie wiadomo. Ale wiadomo jedno: dla wielu dzieci te kilka dni to może być punkt zwrotny. Moment, w którym nauka przestaje być przymusem ze szkoły, a staje się czymś, co po prostu... wciąga.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze