Plakaty w tramwajach i na przystankach, materiały w szkołach i przychodniach. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bydgoszczy startuje z kampanią „Osamotnienie – ból, którego nikt nie rozumie”.
Na szybach miejskich pojazdów i w gablotach w całym mieście widać nowe komunikaty. To kampania „Osamotnienie – ból, którego nikt nie rozumie”, którą przygotował Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. Jej cel jest prosty i trudny zarazem: zauważyć osoby starsze, zanim osuną się w poczucie całkowitej samotności.
MOPS podkreśla różnicę między zwykłą potrzebą pobycia samemu a osamotnieniem – tym stanem, w którym brakuje rozmowy, wsparcia i relacji. Z takiego milczenia rodzi się bezradność, pogorszenie zdrowia psychicznego, a czasem decyzje, o których nikt nie chciałby czytać w policyjnych raportach. Właśnie o tym jest ta kampania, zaplanowana przy jesiennych świętach seniorów – wtedy łatwiej nam spojrzeć na codzienność osób w jesieni życia.
Komunikaty pojawiły się w tramwajach i autobusach, na przystankach oraz w instytucjach publicznych. Materiały edukacyjne trafiły też do szkół, bibliotek, placówek zdrowia i centrów seniora. Chodzi o to, by przekaz dosłownie towarzyszył nam w drodze po mieście – od porannej jazdy na zakupy po wizytę u lekarza.
Odbiór jest życzliwy – zapewnia Marta Frankowska, rzeczniczka MOPS w Bydgoszczy. „Spotykamy się z bardzo pozytywnym odbiorem społecznym” – mówi, dodając, że mieszkańcy coraz częściej dostrzegają luzowanie więzi sąsiedzkich i rodzinnych oraz deklarują pomoc w nagłaśnianiu miejskich działań profilaktycznych.
Za przekazem idą fakty. W 2024 roku w Polsce 996 seniorów odebrało sobie życie, a 540 podjęło próbę samobójczą. Te dane pokazują, że starsze osoby zwykle nie sygnalizują kryzysu – zmagają się z nim po cichu, nierzadko za ścianą naszego mieszkania. MOPS zwraca uwagę, że osamotnieniu towarzyszy także zaniedbanie i „niewidoczna przemoc”: ignorowanie potrzeb, brak wsparcia, pozostawianie spraw „samym sobie”. To prosta droga do wycofania i poczucia nieważności.
Obraz jest dobrze znany: po śmierci partnera, przy ograniczonej sprawności i coraz rzadszych odwiedzinach dorosłych dzieci, senior zostaje w domu, często nieznany nawet sąsiadom z tej samej klatki. Nie wybiera takiego życia – ono się po prostu wydarza. I tu właśnie potrzebna jest nasza obecność.
MOPS zachęca do prostych gestów, które realnie działają: regularnych odwiedzin i krótkich telefonów, wspólnego posiłku czy spaceru, pomocy przy zakupach, gotowaniu i sprzątaniu, a także w umawianiu i organizowaniu wizyt lekarskich. To małe rzeczy, ale w konsekwencji – wielka ulga. Jak podkreśla rzeczniczka, „osamotnienie może dotknąć każdego z nas”.
Czasem wystarczy nie odwołać zapowiedzianej wizyty u mamy czy dziadka. To drobny wysiłek po naszej stronie, a po ich stronie – sygnał, że są ważni. Kampania ma nam o tym przypominać za każdym razem, gdy wsiadamy do tramwaju, mijamy przystanek albo sięgamy po książkę w bibliotece. Bo ostatecznie chodzi o zwykłą uważność, która ratuje codzienność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze