Drugi dziewiczy wierzchołek padł — ekipa z Karakorum ochrzciła go RL9, na cześć Roberta Lewandowskiego. Podejście zrobili ciurkiem, bez odpoczynku po pierwszym szczycie.
W rejonie Północnego Karakorum, nad doliną Ghujerab, zespół Pawbeatsa wspiął się na swój drugi niezdobyty wcześniej wierzchołek. O godzinie 11:42 stanęli na szczycie, który od tego momentu nosi nazwę RL9 i ma wysokość 5349 m n.p.m. — to hołd dla Roberta Lewandowskiego.

Droga prowadziła od strony dolin(y) Yazpurs, najpierw wschodnim żlebem, a dalej granią. W składzie ekipy znaleźli się: Pawbeats (Marcin), Kuba — autor profilu @patec_wariatec — oraz tragarz wysokogórski Nazir Sadpara (HAP). Wszyscy wrócili do namiotów w obozie bazowym.
Decyzja o ataku na drugi wierzchołek zapadła natychmiast po pierwszym sukcesie. Prognozy wskazywały szybkie załamanie aury, więc zamiast dnia przerwy zapakowali sprzęt i ruszyli dalej. — „Przerzuciliśmy wszystko o 10 km i bez odpoczynku zaczęliśmy nocne podejście na RL9” — przekazał nam Marcin przez komunikator satelitarny. Dodał, że odcinek był ryzykowny z powodu spadających kamieni, ale cały zespół bezpiecznie podołał zadaniu i wrócił do obozu. „Jesteśmy dumni i zmęczeni” — podsumował w tej samej wiadomości.

Kilka dni wcześniej ta sama ekipa weszła na inny, dotąd niezdobyty szczyt w okolicy Ghujerab, o wysokości 5270 m n.p.m. Wówczas również uczestniczył Nazir Sadpara, a na wierzchołku stanęła trójka: Pawbeats, Kuba i HAP.
Po dzisiejszym wejściu Marcin zapowiada w bazie odpoczynek, szachy i pracę nad scenariuszem koncertu Pawbeats Orchestra 2027 — oraz planowanie kolejnych przejść. To nie koniec wyprawy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze