Trzy sceny, trzy głośne tytuły i jeden miesiąc napiętego kalendarza. W marcu Bydgoszcz zobaczy balet do muzyki Gershwina, nowe „Wichrowe wzgórza” i pierwszą w Polsce musicalową „Dżumę”.
Trzy premiery na trzech scenach — to propozycja, która wyraźnie podkręca tempo marcowej kultury. Opera Nova w Bydgoszczy, Teatr Polski w Bydgoszczy i Teatr Kameralny w Bydgoszczy wprowadzają na afisze znane historie w świeżych formach. To premiery bydgoskich teatrów, których terminy są konkretne, a skala ambicji — wyraźna.
Balet „Amerykanin w Paryżu” trafi na scenę ostatniego dnia lutego. Drugi pokaz zaplanowano na 1 marca, godz. 18, kolejne — 2 i 3 marca. Następna seria dopiero w czerwcu, więc marcowe daty mają wagę pierwszego spotkania z tytułem.
To światowa prapremiera wersji baletowej do kompozycji George’a Gershwina, przygotowana przez choreografa Krzysztof Pastora. Artysta sięga po filmowe tropy — przede wszystkim w kostiumach i scenografii — ale nie przenosi scenariusza 1:1. „Mój spektakl jest raczej hołdem dla twórczości George’a Gershwina” — powiedział Krzysztof Pastor w rozmowie opublikowanej przez Operę Nova. Obok utworów znanych z filmu Vincente Minnellego usłyszymy też inne kompozycje, które prowadzą fabułę nową ścieżką.
Premiera w Teatrze Polskim w Bydgoszczy odbędzie się 13 marca. Pokazy kontynuowane będą 14, 15 i 17 marca. Spektakl reżyseruje Klaudia Hartung-Wójciak, a sam tytuł — „Wichrowe wzgórza. Love to Die” — zapowiada, że nie będzie to wierne kopiowanie Emily Brontë.
Twórcy składają klasyczną opowieść z elementami osobistych historii zespołu. Na scenie mają spotkać się losy kobiet z różnych czasów i miejsc, a narracja koncentruje się na pamięci, wyborach i emocjach, które trudno zamknąć w prostych definicjach. To bardziej dialog z oryginałem niż rekonstrukcja jego fabuły.
Musical „Dżuma” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka wejdzie na scenę 27 marca. To pierwsza w Polsce muzyczna adaptacja powieści Alberta Camus. Teatr Kameralny w Bydgoszczy otrzymał na nią zgodę od spadkobierców autora — to rzadki przywilej i mocne potwierdzenie kierunku pracy.
Kościelniak, znany bydgoskiej publiczności m.in. z „Chłopców z Placu Broni”, sięgał wcześniej po „Quo vadis”, „Hair”, „Wiedźmina”, „Lalkę” i „Kombinat”. Tym razem mierzy się z egzystencjalnym jądrem prozy Camus. Epidemia w „Dżumie” działa tu jak wieloznaczne zwierciadło: samotności, odwagi, bezsilności i wspólnoty. Reżyser stawia na język muzyki i ruchu — środki, które od dawna towarzyszą człowiekowi przy oswajaniu trudnych doświadczeń.
Marcowy rozkład jazdy jest prosty: Gershwin na przełomie lutego i marca, Brontë w połowie miesiąca, Camus na jego finiszu. A „Amerykanin w Paryżu” wróci jeszcze w czerwcu — to drugi termin dla tych, którzy nie zdążą w marcu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze