Reklama

Porażka Astorii Bydgoszcz w Rzeszowie 88:75 i dwie kontuzje


Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz wraca z Podkarpacia bez punktów — w 30. kolejce przegrała w Rzeszowie z OPTeam Energia Polska Resovią 88:75. Bardziej dotkliwe od wyniku są jednak urazy Karola Kamińskiego i Patryka Kędla.


Na parkiecie w Rzeszowie bydgoska Enea Abramczyk Astoria przegrała z OPTeam Energia Polska Resovią 88:75, zamykając wyjazd na Podkarpacie drugą porażką w tym tygodniu. Kilka dni wcześniej uległa w Łańcucie zespołowi Solvera Sokół Łańcut. Spotkanie było częścią 30. kolejki Bank Pekao S.A. I ligi koszykarzy.

Porażka Astorii Bydgoszcz w Rzeszowie: co z tabelą?

To była piąta ligowa wpadka w sezonie — piąta porażka, ale wciąż bez wpływu na układ czołówki. Astoria ma pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym zapewnione, dlatego wynik nie zmienia jej pozycji przed fazą play-off. W samym meczu zespół z Bydgoszczy miał moment w trzeciej kwarcie, gdy prowadził czterema punktami, lecz gospodarze odpowiedzieli serią trafień i odzyskali kontrolę. Drużynę Resovii prowadził trener Marek Zapałowski, a jego zawodnicy lepiej wykorzystywali przewagi — zwłaszcza w rzutach z dystansu i na tablicach.

Reklama

Początek dawał nadzieję, bo aktywni byli Adam Kemp i Karol Gruszecki. Po trójce Kacpra Młynarskiego gospodarze zaczęli jednak odjeżdżać, a Astorię w grze trzymał jeszcze skuteczny Gruszecki. Potem inicjatywę przejęła Resovia i już do końca dyktowała tempo.

Osiem trójek Vauleta i przepaść na dystansie

Różnicę zrobił Santiago Vaulet — Argentyńczyk z polskim paszportem trafił osiem trójek, kończąc mecz z 26 punktami (24 zza łuku). Resovia miała świetną selekcję i rytm: łącznie rzuciła 14/30 za trzy. Dla porównania Astoria zamknęła spotkanie na poziomie 4/18 z dystansu. To właśnie ten element, obok walki na tablicach, rozstrzygnął niedzielne zawody.

Reklama

Pod koszem przewaga gospodarzy była widoczna przy każdym niecelnym rzucie. Resovia zebrała na bydgoskiej tablicy aż 17 zbiórek w ataku, dając sobie kolejne szanse na punkty. Kwartet Cli’ron Hornbeak, Bartosz Ciechociński, Kacper Młynarski i Kacper Margiciok uzbierał w sumie więcej zbiórek niż cały zespół gości, co tylko podkreśla skalę przewagi. Hornbeak dorzucił do tego 20 punktów, imponując aktywnością.

Dwie kontuzje i oczekiwanie na play-off

Najważniejsze pytanie kibiców brzmi: kiedy wrócą Karol Kamiński i Patryk Kędel? Obaj doznali urazów w środowym meczu w Łańcucie i nie zagrają do końca sezonu zasadniczego. Klub liczy, że będą gotowi na play-off, ale na razie rotacja w obwodzie i pod koszem jest krótsza, co było widoczne w Rzeszowie. To ryzyko, które trzeba skalkulować przed serią ćwierćfinałową — szczególnie przy rywalach żyjących z trójek i twardej zbiórki.

Reklama

Rzeszowskie starcie miało swoje mini-zwroty, jednak końcówka należała do gospodarzy, którzy wygrali czwartą kwartę 22:12. Dla Astorii był to tydzień nauki i korekt — dwie porażki na Podkarpaciu i kilka konkretnych liczb, które jasno mówią, gdzie trzeba poprawić ustawienia i decyzje. Taki materiał do analizy tuż przed fazą pucharową może okazać się bezcenny.

Protokół potwierdza obraz meczu. Dla Resovii punktowali: Vaulet 26, Hornbeak 20 (14 zbiórek), Cody John 12, Młynarski 9, Dawid Zaguła 8, Bartosz Ciechociński 6, Jakub Stupnicki 4, Kacper Margiciok 3. W Astorii najlepsi byli Karol Gruszecki 18 i Martyce Kimbrough 18, dalej Marcin Nowakowski 12, Adam Kemp 11 (11 zbiórek), Jakub Andrzejewski 8, Michał Chyliński 6 oraz Bartosz Ptak 2. Mecz zakończył się wynikiem 88:75 (26:20, 19:21, 21:22, 22:12).

Reklama

Porażka Astorii Bydgoszcz w Rzeszowie zamyka „tour de Podkarpacie”, ale status lidera na koniec rundy pozostaje bez zmian. Teraz liczy się zdrowie kluczowych graczy i powrót skuteczności na obwodzie przed pierwszym meczem fazy play-off.

Źródło: www.astoria.bydgoszcz.pl Aktualizacja: 31/03/2026 23:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama