Po 22 miesiącach poza parkietem i na cztery tygodnie przed narodzinami syna David Brembly dołącza do Enei Łaciatej Astorii. Ma dać beniaminkowi Orlen Basket Ligi energię, punkty i doświadczenie.
Bydgoszcz zyskała mocny charakter do szatni. David Brembly, polski koszykarz urodzony w Niemczech, dołączył do Enei Łaciatej Astorii Bydgoszcz — beniaminka Orlen Basket Ligi. Ma 33 lata i za sobą lata grania na poziomie ekstraklasy.
Przerwa była długa. Kontuzja wykluczyła go z gry na 22 miesiące, a na parkiet wrócił wiosną tego roku. Teraz akcent jest jasny: zdrowie i rytm meczowy. „Jestem na sto procent zdrowy i głodny gry” — podkreśla David Brembly. Szczególną wagę przykłada do przygotowań, których brak odczuł wcześniej: poprzedni sezon zaczął bez normalnego obozu i powtórek, co — jak mówi — utrudniało wejście w sezon. W Bydgoszczy okres przygotowawczy ma mu to oddać.
Nowa grupa trenuje intensywnie i — jak relacjonuje Brembly — „jest dobry vibe”. W zespole jest wielu młodych zawodników, dla których to pierwszy taki poziom. Na starcie widać głód pracy i koncentrację na zajęciach. Pierwszy sparing odbył się w niepełnym składzie — bez czterech podstawowych graczy — więc miarodajny obraz zespołu ma przyjść później. Ta chemia ma jednak znaczenie praktyczne: w trudniejszych momentach sezonu wspólna pasja może dorzucić brakujące „dziesięć procent” na parkiecie.
Ścieżka Bremblego w Polsce zaczęła się w Treflu Sopot. Potem były Stelmet Zielona Góra oraz Stal Ostrów. W przerwie spowodowanej urazem nie schodził z kursu: pracował jako reporter, przeprowadzał wywiady, organizował sportowe campy. Na boisku kojarzony jest z rzutem za trzy i agresywną grą, poza boiskiem — z uśmiechem i chęcią dzielenia się doświadczeniem z młodszymi. Taki pakiet lidera ma teraz wnieść do Astorii.
Miasto zna jeszcze z czasów, gdy jako gracz Stelmetu występował przy Mateuszu Zębskim w składzie Astorii. Zapamiętał atmosferę w hali i głośnych kibiców. Prywatnie odlicza dni: za cztery tygodnie zostanie ojcem. Poród zaplanowany jest w Ostrowie, gdzie rodzina ma już sprawdzonych lekarzy i wybrany szpital.
Cel na najbliższe tygodnie jest konkretny: solidnie przepracować przygotowania w Bydgoszczy, złapać rytm i przekuć szatniową energię na punkty w lidze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze