Na sali Rady Miasta Bydgoszczy zabrzmiały „Mury”, a młodzież z VIII LO przypomniała sens buntu sprzed 45 lat. 25 marca uczniowie „Ósmego elementu” pokazali, że historia Sierpnia ’80 i Bydgoskiego Marca ciągle mówi do współczesnych.
Podczas sesji Rady Miasta Bydgoszczy 25 marca uczennice i uczniowie VIII Liceum Ogólnokształcącego wystąpili z programem przygotowanym przez grupę teatralną „Ósmy element”. W centrum były obchody Bydgoskiego Marca Bydgoszcz i rocznica, która domaga się pamięci — 45. rocznicy wydarzeń z wiosny 1981 roku.
Spektakl nawiązywał do dwóch punktów zwrotnych: Sierpnia ’80 oraz Bydgoskiego Marca. Między wierszami scen i narracji wybrzmiały obrazy z tamtych miesięcy: strajk chłopski, brutalne pobicie działaczy „Solidarności” podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Narodowej, a także zmaganie z władzami PRL. Program powstał pod kierunkiem Marzeny Wolschlaeger, nauczycielki historii w VIII LO i opiekunki „Ósmego elementu”.
Występ młodych był częścią miejskiej ramy pamięci. Rada Miasta ogłosiła rok 2026 Rokiem Bydgoskiego Marca, co spina klamrą działania edukacyjne, artystyczne i rocznicowe. To nie jednorazowy błysk — za sceną stoi konsekwentna, szkolna praca z historią.
Uczniowie opowiedzieli o latach 1980–81 własnym językiem — bez patosu, za to z energią, która niesie salę. Zabrzmiały „Mury” Jacka Kaczmarskiego, zaśpiewane przez utalentowane wokalnie licealistki. Krótkie sceny i pieśń zbudowały most: od sierpniowych bram stoczni do bydgoskiej sali obrad, gdzie tamtej wiosny pękała fasada oficjalnej narracji.
Takie wejście sztuki w przestrzeń samorządu działa na wyobraźnię. I dokładnie o to chodzi w obchodach Bydgoskiego Marca Bydgoszcz — by pamięć nie była tylko datą, lecz doświadczeniem, które można usłyszeć i zobaczyć.
„Ósmy element” nie pojawił się znikąd. Od lat, wspólnie z uczennicami i uczniami VII Liceum Ogólnokształcącego, przygotowuje programy na Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. To ta sama nić: praca z trudną historią, pokazywana rówieśnikom i dorosłym w formie, która angażuje.
Grupa upamiętnia też Jacka Zieliniewicza — bydgoszczanina, który przeszedł przez Auschwitz-Birkenau i Dautmergen. Po wojnie osiadł w mieście, a w latach 60. zaczął spotykać się z młodzieżą. Przez dekady odwiedził setki szkół w Bydgoszczy, w kraju i za granicą, zostawiając świadectwo, którego nie da się zastąpić podręcznikiem. Po jego śmierci w 2018 roku pamięć o nim pielęgnuje rodzina oraz społeczności zaprzyjaźnionych szkół.
Ta szkolna tradycja tworzy dla miasta cichą, ale solidną infrastrukturę pamięci. Kiedy więc młodzi wychodzą na scenę w sali obrad, nie improwizują — kontynuują pracę, która łączy lekcję historii z lokalną tożsamością.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze