Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz jedzie do Łańcuta na hit 34. kolejki z Solverą Sokołem. Mecz w środę o 17:00, a liga przyspiesza finisz o dwa tygodnie.
Na Starym Rynku w Bydgoszczy kibice obejrzą mecz Astorii Bydgoszcz w Łańcucie w Younger Barze w środę o 17:00. Na parkiecie w Podkarpackiem czeka rywal w formie i długa podróż — a to dopiero początek dwumeczu wyjazdowego na tym terenie.
Spotkanie Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz z Solverą Sokołem Łańcut pokaże Emocje.TV (PPV): https://nowe.emocje.tv/ppv/solvera-sokol-lancut---enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz,356938. Transmisję można śledzić także w bydgoskim Younger Barze przy Starym Rynku — to opcja dla tych, którzy chcą przeżyć mecz wspólnie w centrum.
Początek rywalizacji zaplanowano na 17:00. To starcie na szczycie formy rundy rewanżowej i ważny test przed dalszą częścią sezonu zaplecza ekstraklasy.
To formalnie 34. kolejka rozgrywek Bank Pekao S.A. I liga, lecz wcale nie ostatnia rozgrywana w kalendarzu. Polski Związek Koszykówki zmienił terminy dwóch serii gier, co spowodowało, że finisz sezonu nastąpi o dwa tygodnie wcześniej. Efekt widać już teraz: kolejka została rozłożona na dwa dni, a stawka rośnie z meczu na mecz.
Dla kibiców oznacza to szybciej rozstrzygające wieczory i gęstszy rytm grania. Dla drużyn — krótsze przerwy, więcej logistyki i trudniejsze zarządzanie siłami w końcówce rundy zasadniczej.
Jesienią w Grupa Moderator Arena bydgoszczanie wygrali wysoko, ale dziś mówimy o zupełnie innym Sokołe. Zestawienie przygotowane przez serwis Puls Basketu, obejmujące wyłącznie rundę rewanżową, stawia Astorię na pozycji lidera — z serią bez porażki. Tuż za nią plasuje się Solvera Sokół Łańcut z bilansem 9-2.
Przełom dla ekipy z Podkarpacia nastąpił po porażce w Bydgoszczy. Najpierw przyszło pięć kolejnych zwycięstw, później dwie wpadki (u siebie z GKS-em Tychy i na wyjeździe w Pelplinie), a następnie nowa passa — cztery kolejne zwycięstwa z rzędu. Na rozkładzie znalazły się obie Polonie (Leszno i Warszawa), Noteć Inowrocław oraz WKK Wrocław. Co istotne, w ostatnim z tych spotkań gospodarze grali bez Milana Milovanovicia, a miniony weekend mieli wolny, więc do meczu z Astorią podejdą wypoczęci.
Łańcut wzmocnił się także personalnie. Do zespołu dołączył Artur Łabinowicz — koszykarz znany miejscowym kibicom z występów także na poziomie ekstraklasy — który w dziesięciu meczach stał się drugim strzelcem drużyny, ustępując jedynie Milanowi Milovanoviciowi. Rotację trenera Dariusza Kaszowskiego poszerzył też Tomasz Krzywdziński, który wypełnił lukę po Mateuszu Itrichu. Do gry wrócili zawodnicy, których w Bydgoszczy brakowało lub grali niewiele — to inny Sokół niż jesienią.
Astoria musi z kolei uwzględnić własne ubytki: kontuzjowany jest Wojciech Dzierżak, a zespół opuścił Mikołaj Jamiołkowski. Do tego dochodzi czynnik logistyczny — wyjazd w środku tygodnia na dalekie Podkarpacie i dwa mecze pod rząd: najpierw Łańcut, a w niedzielę Resovia Rzeszów. Ten rytm sprawia, że każdy fragment ławki i każda minuta odpoczynku będą na wagę wyniku.
To starcie ma jeszcze jeden haczyk: w zeszłorocznych półfinałach bydgoszczanie dwukrotnie wygrali w Łańcucie, odwracając serię z 0:2 na 3:2. Dziś stawka jest inna, ale pamięć o tamtych meczach zostaje — i dodaje temperatury środowisku po obu stronach.
To dopiero początek wyjazdowego maratonu — a środowe wynik i zdrowie kluczowych graczy mogą ustawić dalszą część tygodnia. Pierwszy gwizdek w Łańcucie o 17:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze