Niemal co drugi sklep miał problem z jakością lub etykietą serów — to wynik kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w 60 placówkach. Jak podaje TVP Bydgoszcz, sery są pod lupą również na Kujawach i Pomorzu, więc przy zakupach warto dokładniej czytać etykiety.
Wynik tej kontroli powinien obchodzić każdego, kto kupuje sery w Bydgoszczy i na Kujawach i Pomorzu. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno‑Spożywczych (IJHARS) sprawdziła ofertę w 60 sklepach i stwierdziła nieprawidłowości w 46,7 proc. placówek. To zarówno uchybienia w składzie, jak i w oznakowaniu produktów — czyli w informacjach, które widzimy na opakowaniu lub przy ladzie z serami.
Kontrole w laboratorium wykazały zastrzeżenia do 19 z 148 partii serów. Najczęściej ujawniał się rozdźwięk między deklaracją a faktyczną zawartością soli, tłuszczu i białka. W dwóch partiach odnotowano poważniejsze rozbieżności: niedeklarowane konserwanty oraz DNA krowy w produkcie opisanym jako owczo‑kozi. Innymi słowy — skład nie odpowiadał temu, co widniało na etykiecie.
Kontrolerzy wykryli też szeroką listę potknięć w oznakowaniu. W 32,1 proc. skontrolowanych partii pojawiały się błędy w tabelach wartości odżywczych, nieprawidłowo podane terminy przydatności, niepełne nazwy produktów, braki w wykazie składników oraz etykiety bez informacji w języku polskim. Zdarzało się też, że przy serach sprzedawanych luzem klient nie miał dostępu do pełnego składu i danych producenta.
Przy zakupie zwróć uwagę na kilka rzeczy: pełną nazwę produktu, kompletny wykaz składników, termin przydatności do spożycia i dane producenta. Jeśli produkt jest wytworzony z surowego mleka, taka informacja powinna być podana wprost. Ważna zasada prawna: określenie „ser” przysługuje wyłącznie produktowi mlecznemu — bez dodatku tłuszczów roślinnych. To powinno być jasno opisane na opakowaniu.
Nasz region ma silne serowarskie tradycje — od wyrobów farmerskich i zagrodowych z Krajny i Pałuk, po znane klasyki jak twaróg kujawski czy masło wiejskie z Kujaw. Wielu producentów sięga po wielopokoleniowe receptury, a część serów w Europie chroniona jest oznaczeniami jakości (ChNP, ChOG). Tym bardziej liczy się rzetelne oznakowanie: dzięki niemu kupujący może odróżnić produkt zgodny z deklaracją od tego, który tylko nawiązuje nazwą lub wyglądem.
Jeśli ser jest sprzedawany „na wagę”, sprzedawca powinien udostępnić klientowi nazwę produktu, jego skład oraz dane producenta — bez konieczności zadawania pytań. To obowiązek wynikający z przepisów i praktyczna podstawa bezpiecznych zakupów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze