Derby zostały w Bydgoszczy. Po przerwie gospodarze odjechali KSK Qemetica Noteć Inowrocław i dobili do setki po raz trzeci w tym roku.
Grupa Moderator Arena miała jeden dźwięk wieczoru — oklaski. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz dowiozła derbowy triumf 108:92, wygrywając każdą kwartę i punkt po punkcie odbierając gościom nadzieję. Derby, emocje, setka na liczniku. Zostają u nas.
Po zmianie stron wszystko kliknęło. Najpierw moment ciszy w ataku, kilka łatwych pudełek — i zaraz riposta. Patryk Kędel przejął środek, Karol Kamiński dopisał kolejne celne próby i w kilka minut przewaga urosła do 65:54. Czas dla trenera KSK Qemetica Noteć Inowrocław, Krzysztofa Szubargi, nie zatrzymał rozpędu. Było też nerwowo: Michał Chyliński po dwóch przewinieniach technicznych opuścił parkiet przy stanie 73:59. Goście próbowali doskoczyć, ale gospodarze trzymali rytm.
Wejście w mecz? Szarpane, jedno trafienie na sześć prób. A potem — ogień zza łuku. Trafiali Karol Kamiński, Karol Gruszecki i Martyce Kimbrough; po pierwszej odsłonie bydgoszczanie mieli kapitalne 7/10 za trzy i prowadzili 32:26. Druga kwarta falowała: po serii gości odpowiedział trójką Chyliński, dorzucił Tyce, i do przerwy było 53:46. Wyrównane, ale z kontrolą po naszej stronie.
Patryk Kędel dźwignął atak — 21 punktów i mnóstwo twardych kontaktów pod koszem. Karol Kamiński dorzucił 18, trafiał w momentach, gdy trzeba było zatrzymać run rywala. Równo z ławki: po 10 dołożyli Jakub Andrzejewski, Karol Gruszecki i Marcin Nowakowski — ten ostatni domknął jedną z akcji 2+1, a po technicznym Szymona Sobiecha dołożył kolejny celny rzut wolny. Działo się.
KSK Qemetica Noteć Inowrocław miała swoich liderów. Luka Mitrović nabił 27 punktów, a Szymon Sobiech — 21 i seriami trzymał inowrocławian po przerwie. Był też zryw Piotra Lisa i kontakt po akcji 2+1 Damiana Ciesielskiego. Tyle że czwarta kwarta szybko wprowadziła gospodarzy w bonus: po czterech przewinieniach gości — w tym faulu Alana Czujkowskiego na Jakubie Andrzejewskim — bydgoszczanie stanęli na linii i odjechali na 85:71. Kropka nad i? Podanie za plecami kapitana do Kędla i wsad, a po rzutach wolnych Kamińskiego było 104:83. Potem już tylko kontrola.
Finał to pełna lista strzelców po stronie Astorii — każdy, kto dostał minuty, zapunktował. Ostateczne ćwiartki: 32:26, 21:20, 23:19, 32:27. Dla formalności: końcowy wynik 108:92.
Składy i najlepsi: dla Astorii błysnęli Kędel (21), Kamiński (18), Kimbrough (12), Andrzejewski, Gruszecki i Nowakowski (po 10). U gości — Mitrović (27), Sobiech (21), Ciesielski i Lis (po 14). Warto dodać, że inowrocławianie grali bez kontuzjowanych Darrella Harrisa i Dylana Frye. A my? To już trzeci mecz w tym roku z dorobkiem powyżej stu punktów. Lubimy to tempo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze