Bezrobocie rośnie, a zaległe rachunki puchną. W I kwartale 2026 zadłużenie konsumentów doszło do 81,5 mld zł, co odczują domowe budżety.
W Polsce znika praca, a rachunki zostają na stole. Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2026 roku stopa bezrobocia przekroczyła 6 proc., a firmy przyhamowały rekrutacje. Najnowsze zestawienie BIG InfoMonitor i Biura Informacji Kredytowej pokazuje jednocześnie wzrost zaległości o 139 mln zł w trzy miesiące — do 81,5 mld zł. To nie jest abstrakcyjna suma, to opóźnione czynsze, rachunki i raty w milionach mieszkań.
Rynek pracy hamuje ostro. Liczba wakatów spadła do 85,8 tys., nowe stanowiska oferuje już tylko 4,4 proc. firm, a około 15 proc. pracujących żyje na płacy minimalnej — bez realnej poduszki na gorszy miesiąc. W najsłabszych regionach bezrobocie zbliża się do 20 proc., a bariera powrotu do pracy rośnie. Kwiecień przyniósł też zimny prysznic nastrojom: z badania koniunktury konsumenckiej GUS wynika, że 45 proc. Polaków spodziewa się wzrostu bezrobocia w ciągu roku, a 16 proc. mówi o jego wyraźnym skoku.
Co to znaczy przy domowej kasie i przy rachunkach?
Statystyki z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK są beznamiętne, ale bardzo wymowne: w pierwszym kwartale przybyło 1 622 nowych dłużników, a łącznie z nieterminowymi płatnościami zmaga się już 2,4 mln osób. Średnie przeterminowane zobowiązanie to 34 tys. zł. Ponad połowa zaległości to długi pozakredytowe — za bieżące rachunki i czynsze — co pokazuje, że w wielu domach skończyły się rezerwy. „Utrata zatrudnienia często prowadzi do utraty płynności finansowej” — mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor. Zadłużenie konsumentów w Polsce wchodzi więc w fazę, w której każda utracona wypłata ciągnie za sobą falę opóźnień.
Gdy brakuje wpływów, zaczyna się trudna selekcja płatności. Najpierw cierpią relacje najbliższe — opóźnienia wobec rodziny deklaruje 70 proc. badanych, a wobec znajomych 65 proc. Dalej w kolejce wypadają kary za jazdę bez biletu (37 proc.) oraz comiesięczne rachunki: telefon, internet i opłaty dla spółdzielni (po 21 proc. wskazań). Zobowiązania wobec firm pożyczkowych również często lądują „na później”. Najrzadziej wstrzymujemy płatności, które szybko bolą — za prąd, gaz i wodę zrobiłoby to 12 proc. ankietowanych. W tle widać też selektywną moralność finansową: niepłacenie abonamentu RTV usprawiedliwia 37 proc. osób, jazdę na gapę akceptuje 22 proc., ale brak alimentów — tylko 11 proc.
Najmocniej w spiralę wpadają osoby w sile wieku. W rejestrach najwięcej dłużników jest w grupie 35–44 lata — 608 796 osób z łącznym długiem 19,3 mld zł — oraz wśród 45–54-latków, których jest blisko 551 tys., z zaległościami sięgającymi prawie 26 mld zł. GUS notuje właśnie w tych rocznikach największe przyrosty nowo rejestrowanych bezrobotnych. „Spirala nieopłaconych rachunków może nakręcać się coraz mocniej” — ocenia dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze