Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz znów zagra z Enea Basket Poznań — po jesiennym thrillerze z trzema dogrywkami i wynikiem 97:102 rewanż zaplanowano na sobotę o 20:00.
W Bydgoszczy znowu czuć temperaturę derbów. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz jedzie po rewanż na Enea Basket Poznań po jesiennej batalii, która skończyła się dopiero po trzech dogrywkach i wyniku 97:102. Tym razem pierwsza syrena wybrzmi w sobotę o 20:00.
Plan na weekend jest prosty: koszykówka o 20:00 w sobotę i ekran włączony na Emocje.TV. Transmisję meczu udostępnia platforma PPV: https://nowe.emocje.tv/ppv/enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz---enea-basket-poznan,356914. To dobra wiadomość dla kibiców, którzy chcą być z drużyną niezależnie od miejsca, w którym oglądają spotkanie.
U rywali sporo się zadziało na ławce. Marcin Kloziński prowadził Enea Basket Poznań z bilansem 5–8, a po porażce z Decką Pelplin jego praca w Wielkopolsce dobiegła końca. Zastąpił go Edmunds Valeiko — trener, który w maju 2025 roku wprowadził Miasto Szkła Krosno do ekstraklasy. Start miał imponujący: w ośmiu pierwszych spotkaniach jego zespół wygrał sześć. Potem przyszła seria pięciu kolejnych porażek i całościowo notowanie poznaniaków pod nowym szkoleniowcem to 6–7.
Trzeba dodać kalendarz. Ostatnie tygodnie to starcia m.in. z ŁKS Coolpack Łódź, Kotwicą Port Morski Kołobrzeg, PGE Spójnią Stargard i WKK Active Hotel Wrocław. W Opolu los zabolał najbardziej: rzut Dominika Rutkowskiego w samej końcówce dał wygraną Weegree AZS Politechnice Opolskiej. Ten układ wyników i rywali sprawił, że Enea Basket oddalił się od strefy play-off i dziś musi grać praktycznie bez marginesu błędu.
Bydgoszczanie to w tym sezonie najpewniejsza ekipa w delegacjach: na wyjazdach nie ma w I lidze drużyny skuteczniejszej. Jedyna porażka poza domem? W Poznaniu. To ustawia sobotni rewanż w wyrazistych barwach i dodaje mu sportowego ciężaru.
Na szczycie tabeli Astoria umacnia pozycję lidera. A jak wygląda peleton? ŁKS Coolpack Łódź ma obecnie 7 porażek — mniej ma tylko bydgoski zespół. Wydłużenie przewagi przed fazą pucharową oznaczałoby większy komfort na finiszu rundy zasadniczej i szansę na spokojniejszą rotację, zanim „prawdziwe granie” ruszy w drugiej połowie kwietnia.
Pamiętacie potrójną dogrywkę w listopadzie? Taki rachunek pamięta się długo — i właśnie dlatego zapowiada się mecz, który znowu przyspieszy tętno kibicom po obu stronach.
Start w sobotę o 20:00. Rewanżowa stawka mówi sama za siebie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze