Reklama

Czy 65 tysięcy psów w Bydgoszczy to dużo? Tak, ale coraz mniej brudzą


Właściciele czworonogów coraz częściej sprzątają po swoich pupilach. Choć jeszcze kilka lat temu temat „psich niespodzianek” irytował mieszkańców niemal każdej dzielnicy, dziś coraz więcej bydgoszczan nosi przy sobie woreczki. Statystyki? Mówią same za siebie.


Coraz mniej zgłoszeń, mniej mandatów, więcej woreczków

Zaledwie 25 – tyle zgłoszeń o psich nieczystościach trafiło do Straży Miejskiej w Bydgoszczy w całym 2024 roku. Wystawiono tylko 11 mandatów i jedno pouczenie.

Dla porównania: dziesięć lat wcześniej – 135 mandatów i 36 pouczeń. To nie jest statystyczna pomyłka. To zmiana nawyków.

Strażnicy miejscy zauważają też inny trend – rzadko muszą interweniować na gorącym uczynku. Większość właścicieli psów, widząc patrol, po prostu... sprząta.

Ponad 65 tysięcy psów i… mniej kłopotów

Według szacunków, w Bydgoszczy mieszka ponad 65 tysięcy psów. To około 186 psów na każde 1000 mieszkańców. Dużo? Niby tak. Ale coraz częściej idą one na spacer z odpowiedzialnym właścicielem, który ma przy sobie woreczek, rękawiczkę albo łopatkę.

Reklama

Widać to zwłaszcza na nowych osiedlach z dużą ilością zieleni urządzonej i wybiegami dla psów. Gorzej jest w gęsto zabudowanym Śródmieściu, gdzie problem powraca, szczególnie wiosną i latem.

Edukacja działa – od przedszkola do trawnika

To nie przypadek. Od lat w Bydgoszczy trwa akcja „Pachnąca Wiosna”, organizowana wspólnie przez Straż Miejską, schronisko i Rady Osiedli.

To właśnie dzieci i młodzież – edukowani w szkołach i przedszkolach – stają się „kontrolerami” na spacerach z psem. Bo jak nie sprzątniesz, a twoje dziecko patrzy... to głupio, prawda?

Reklama

Strażnicy miejscy podkreślają: edukacja działa lepiej niż mandat. Mandat boli raz, wstyd przed dzieckiem – na długo.

Dlaczego nie każdy zgłasza? I czy to w ogóle działa?

Nie wszyscy mieszkańcy wierzą, że zgłoszenie coś zmieni. – To wykroczenie trwa dosłownie kilkanaście sekund – tłumaczy Arkadiusz Bereszyński, rzecznik Straży Miejskiej. – Żaden patrol nie zdąży pojawić się na miejscu w tak krótkim czasie. Dlatego działamy głównie wtedy, gdy sami jesteśmy świadkami zdarzenia.

Zgłoszenia można przekazywać przez aplikację „Dbamy o Bydgoszcz” lub telefonicznie pod numer 986. Ale realną zmianę – jak wskazują dane – przynosi nie kara, a nawyk.

Reklama

Kosze są, ale nie zawsze tam, gdzie trzeba

Bydgoszcz zrezygnowała z miejskich dystrybutorów woreczków – bo właściciele mają już własne. Ale wciąż brakuje dobrze oznaczonych koszy, szczególnie w Śródmieściu i na obrzeżach parków.

Mieszkańcy zgłaszają, że czasem idą kilkaset metrów z pełnym woreczkiem, zanim znajdą miejsce, gdzie można się go pozbyć. To może zniechęcać. Miasto mówi, że analizuje potrzeby i dostosowuje lokalizacje koszy do obserwowanych tras spacerowych.

Bydgoszcz idzie czystą drogą

Problem nie zniknął całkowicie, ale jego skala się zmieniła. Zamiast tysięcy interwencji, mamy dziesiątki. Zamiast kampanii straszących mandatami – edukację od przedszkola. A zamiast wstydu – coraz więcej pozytywnych nawyków.

Reklama

Bydgoszcz w tej dziedzinie zasługuje na piątkę z plusem. Choć wciąż znajdzie się miejsce na poprawki – kosze, oznakowanie, infrastruktura – jedno jest pewne: mamy kupę psów, ale coraz mniej kup na trawnikach.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama