Reklama

Astoria od -11 do +13 w 14 minut. 92:79 ze Spójnią


Po słabym początku Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz odwróciła mecz ze Spójnią Stargard i wygrała 92:79. Kluczowe były popisy Tyce’a Kimbrougha (33), energia z ławki i nerwowa końcówka z dyskwalifikacją Jarosława Mokrosa.


Falstart, pogoń i punkt zwrotny

Enea Abramczyk Astoria odrobiła dwucyfrową stratę i odjechała rywalowi, kończąc mecz 92:79. Zmiana biegu nastąpiła w około 14 minut: z -11 zrobiło się +13, a gospodarze zamknęli spotkanie mocnym akcentem. Po drodze było jednak sporo wybojów. To była wygrana z gatunku „charakterowych”.

Początek należał do przyjezdnych, napędzanych trafieniami Jalena Raya. Pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 18:29, po trójce Wiktora Rajewicza.

Po przerwie na ławce między kwartami obraz gry się wyrównał, a Astoria w drugiej odsłonie rozpoczęła serią 11:0. Później skuteczność siadła i Spójnia wróciła do gry, korzystając także z częstych wizyt na linii rzutów wolnych: do przerwy bydgoszczanie wykonywali 10 prób, rywale aż 21. W końcówce kwarty trafił Jarosław Mokros, ale z dystansu odpowiedział Tyce Kimbrough. Ostatnie sekundy należały do Raya, który po faulu ustalił wynik połowy na 41:47. Szarżę Bartosza Ptaka na obręcz zatrzymał wówczas Ilja Gromovs blokiem uznanym za przepisowy.

Reklama

Czwarta kwarta: liderzy w ogniu, nerwy po stronie gości

Trzecia część zaczęła się podobnie jak pierwsza, więc o czas poprosił trener Grzegorz Skiba. Po nim posypały się dwie trójki Kimbrougha i szybka akcja Karola Kamińskiego — było 57:60. Chwilę później Adam Kemp złapał czwarty faul i schodził przy 59:63. Zryw wymuszony agresją Kuby Andrzejewskiego i trafienie Kimbrougha dały remis 63:63, lecz „trójka” Wojciecha Czerlonki zamknęła kwartę na 65:66.

Jedna scena dobrze oddała zmianę nastroju: Andrzejewski rzucił się po piłkę tuż przy ławce, wymuszając błąd przetrzymania u Rajewicza. Taki detal zapalił resztę ekipy.

Reklama

Na starcie czwartej kwarty rozkręcił się pojedynek liderów — Tyce Kimbrough odpowiadał na rzuty Raya. Po kolejnym trafieniu zza łuku bydgoszczanie odzyskali prowadzenie, a Kimbrough zamknął mecz z 33 punktami na koncie. Iskrę podchwycił Andrzejewski: najpierw „trójka”, potem wsad w kontrze — na tablicy było 81:74. Z dystansu dołożył jeszcze Wojciech Dzierżak, a następny wsad Andrzejewskiego wywindował wynik do 87:74.

Napięcie udzieliło się rywalom. Po spięciu z Patrykiem Kędlem sędziowie ukarali Jarosława Mokrosa faulem dyskwalifikującym. W całym zamieszaniu trener Marek Popiołek wbiegł na parkiet (bez technicznego), a przy ławce gestykulował także Michał Chyliński; arbitrzy długo analizowali zdarzenie. Ostatecznie do szatni odesłano Mokrosa, a Kędel otrzymał przewinienie zwykłe. Po tej decyzji Spójnia już nie wróciła do meczu — czasu było mało, a Astoria miała pełen impet do końcowej syreny.

Reklama

Absencje, kontekst i liczby

Obie drużyny grały w osłabieniu na obwodzie: po bydgoskiej stronie poza grą byli Marcin Nowakowski i Michał Chyliński (kapitan był w składzie, lecz nie wszedł), u gości zabrakło Igora Wadowskiego i Pawła Kikowskiego. Tym bardziej cieszy triumf z rywalem spadłym z OBL, który — podobnie jak Astoria — mówi o szybkim powrocie do elity. W sezonie Bank Pekao S.A. I ligi 2025/26 bydgoszczanie wciąż mają komplet zwycięstw. Przed zespołem teraz wyjazd do Kołobrzegu, gdzie zawsze bywa trudna przeprawa.

Enea Abramczyk Astoria – PGE Spójnia Stargard 92:79 (18:29, 23:18, 24:19, 27:13); dla bydgoszczan punktowali: Tyce Kimbrough 33, Karol Gruszecki 13, Patryk Kędel 10, Jakub Andrzejewski 11, Mikołaj Jamiołkowski 10, Wojciech Dzierżak 6, Karol Kamiński 5, Adam Kemp 4, Bartosz Ptak 0; dla gości: Jalen Ray 25, Jarosław Mokros 14, Wojciech Czerlonko 12, Wiktor Rajewicz 8, Szymon Szmit 8, Ilja Gromovs 7, Aleksander Jęch 3, Francis Han 2, Paweł Kopycki 0. To pełny rozkład punktów.

Źródło: www.astoria.bydgoszcz.pl Aktualizacja: 19/10/2025 09:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama