Reklama

Astoria doznaje pierwszej porażki: 74:85 z ŁKS-em


Seria zwycięstw Astorii pękła w niedzielę w Grupa Moderator Arenie — ŁKS Coolpack Łódź wygrał 85:74. Gdzie uciekł mecz, kto pociągnął gości i które liczby zabolały najbardziej?


Druga kwarta odwróciła mecz

Po serii startowej 6-0 kibice liczyli, że i tym razem pójdzie gładko, tym bardziej że niedzielny mecz grano w Grupa Moderator Arenie. Astoria weszła w spotkanie z przytupem — Patryk Kędel trafił trzy razy zza łuku i uzbierał 11 punktów w pierwszej kwarcie, dobrze współpracując z Karolem Kamińskim. Przewaga sięgnęła ośmiu oczek, ale łodzianie szybko pokazali, że przyjechali po coś więcej niż honorowe punkty.

Po przerwie na ławce dla gości nie było — mocny nacisk na kozłującego i twarda obrona wybiły gospodarzy z rytmu. W drugiej odsłonie Astoria miała przez sześć minut tylko cztery punkty, rywale szesnaście, a tablica pokazała 26:34, co wymusiło drugi czas Grzegorza Skiby. Do przerwy lepiej wyglądał dystans niż gra bliżej obręczy: z daleka 6/17, spod kosza 4/14. Mimo zrywu chwilami, Astoria schodziła na przerwę z dziesięcioma punktami straty i bez płynności, która niosła ją w poprzednich kolejkach.

Reklama

Wolne nie pomogły w pogoni

Po zmianie stron bydgoszczanie poprawili celność z gry, lecz żeby odrabiać, trzeba było też zatrzymać ŁKS. Tymczasem najprostszy element zawodził: po trzech kwartach z linii było zaledwie 10/21, a na koniec 14/28. Łodzian w ryzach trzymał Marcin Tomaszewski, a gdy Norbert Kulon siadał, tempo gości układał Piotr Keller. Po trzydziestu minutach różnica znów urosła, a gospodarze gonili z coraz cięższymi nogami.

Choć po stronie ŁKS-u przydarzył się uraz Oleksandra Antypova, którego Ukrainiec nie dokończył spotkania, Astoria nie potrafiła tego przełożyć na wynik. W czwartej kwarcie żadnej akcji nie domknęła zejściem poniżej dziesięciu punktów, a końcowe 74:85 potwierdziło pełną kontrolę przyjezdnych.

Reklama

Liczby i bohaterowie

To była 8. kolejka I ligi i mecz Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – ŁKS Coolpack Łódź. Części gry ułożyły się tak: (22:18, 9:23, 25:29, 18:15). W tej układance zabrakło gospodarzem rzutów wolnych i łatwych wykończeń. Zadecydowała skuteczność.

Dla Astorii punktowali: Patryk Kędel 17, Karol Gruszecki 14, Martyce Kimbrough 11, Karol Kamiński 8, Wojciech Dzierżak 7, Adam Kemp 6, Marcin Nowakowski 5, Mikołaj Jamiołkowski 4, Jakub Andrzejewski 2, Bartosz Ptak 0.

Dla gości najwięcej uzbierał Marcin Tomaszewski — 22. Norbert Kulon dołożył 14, Aleksander Lewandowski 11, Jakub Motylewski 10, Oleksandr Antypov 6, a wsparcie dali też Tymon Szymański 7, Piotr Keller 6, Igor Urban 6, Nataniel Kolasiński 3, Iwo Maćkowiak 0, Edward Miller 0, Jędrzej Musiał 0.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/11/2025 09:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama