Lider tabeli nie zwalnia: Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz ograła w sobotni wieczór Żubry Abakus Okna Białystok 83:72, dopisując 23. triumf w sezonie.
W Białymstoku Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz wygrywa w Białymstoku po raz 11. z rzędu — 83:72 z Żubrami Abakus Okna. Mecz zaczął się od ostrożnego badania sił, ale po przerwie bydgoszczanie wrzucili wyższy bieg i odjechali gospodarzom.
Pierwsza połowa nie układała się po myśli lidera. Żubry łapały drugie szanse, bo zebrały aż 11 piłek w ataku do przerwy. Mateusz Itrich napędzał gospodarzy pod obręczą — miał 10 punktów i 6 zbiórek, w tym cztery ofensywne. Bydgoszczanie odpowiedzieli akcją 3+1 w wykonaniu Michała Chylińskiego po faulu Benjamina Didiera-Urbaniaka, a chwilę wcześniej widowiskowym wsadem popisał się Karol Gruszecki nad kapitanem miejscowych Krystianem Tyszką. Do szatni Astoria schodziła jednak z minimalnym prowadzeniem 42:40.
Po zmianie stron ton wydarzeniom nadał kapitan gości. Marcin Nowakowski czytał podania i notował przechwyty, które odwróciły rytm spotkania. W ataku płynnie włączyli się Jakub Andrzejewski i Karol Kamiński, a po trzech kwartach tablica pokazała 63:55 dla lidera. Na starcie czwartej części gry Chyliński dorzucił kolejną akcję 3+1 — tym razem po faulu Mylesa Douglasa — i przewaga urosła do dwunastu punktów.
Żubry miały swój moment zaraz po przerwie, kiedy były gracz Astorii Karol Kutta trafił z dystansu, dołożył wejście i przechwyt, zmuszając trenera Enei Abramczyk Astorii Grzegorza Skibę do wzięcia czasu przy 50:51. To był jednak ostatni dzwonek dla gości. Od tego momentu bydgoszczanie kontrolowali tempo, a po średnim dystansie Martycego Kimbrough na 4:13 przed końcem przewaga urosła do +20. W końcówce lider wyraźnie zwolnił, ale wynik był bezpieczny — 83:72.
W ofensywie ciężar gry rozłożył się szeroko. Karol Gruszecki i Martyce Kimbrough zdobyli po 15 punktów, Michał Chyliński dołożył 12, a środkowy Adam Kemp zamknął mecz z double-double — 10 punktów i 10 zbiórek. Ważną zmianę dał też Karol Kamiński (9), a rolę zapalnika przejął kapitan — Nowakowski skończył z 10 punktami i kilkoma kluczowymi przechwytami.
Był jeszcze jeden obrazek, który ucieszył kibiców z Bydgoszczy: na parkiet wrócił Bartosz Ptak. Ten powrót, w obliczu odejścia z drużyny Mikołaja Jamiołkowskiego, może mieć znaczenie w dalszej części rozgrywek. To także sygnał, że rotacja Enei Abramczyk Astorii, prowadzonej przez trenera Skibę, właśnie się wzmacnia.
Po drugiej stronie najwięcej rzucili Samajae Haynes-Jones (16) i Myles Douglas (13). Energię dostarczył z ławki wspomniany Mateusz Itrich (10), swoje dorzucili Kutta (11), Witalij Kowalenko (5), Krystian Tyszka (4), Benjamin Didier-Urbaniak (6), Cezary Karpik (6), Łukasz Klawa (1) i Rafał Szpakowski (0). U gospodarzy nie brakowało odwagi i pomysłów, ale różnica klas w drugiej połowie znów wyszła na jaw — to charakterystyczny dla lidera schemat, który widzieliśmy już nie raz.
Mecz zakończył się wynikiem: Żubry Abakus Okna Białystok – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 72:83 (20:16, 20:26, 15:21, 17:20). To 23. zwycięstwo w trwającym sezonie i utrzymanie pozycji lidera. A kolejny test pokaże, czy seria może jeszcze urosnąć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze