Beata Fertała-Harlender otworzy 10 kwietnia o 17:00 w Galerii Wieży Ciśnień wystawę „ujawniając splot…”, która przesuwa uwagę z farby na samo płótno. To zaproszenie, by zobaczyć obraz od podszewki — dosłownie.
Na ul. Filareckiej 2 w Bydgoszczy, w Galerii Wieży Ciśnień, 10 kwietnia o 17:00 rusza wernisaż „ujawniając splot…”. To wystawa w Bydgoszczy, w której Beata Fertała‑Harlender prowadzi wzrok nie po warstwie farby, ale po samej tkance obrazu. Zamiast gładkiej powierzchni — włókna, napięcia, mikroskopijne nieregularności. Widz usłyszy niemal „szelest” nitek, zanim pomyśli o kolorze.
Spotkanie z artystką odbędzie się w przestrzeni Wieży przy ul. Filareckiej 2. Godzina otwarcia to 17:00, a sam tytuł — „ujawniając splot…” — zdradza kierunek, w jakim pobiegnie rozmowa o obrazie. Kto szuka malarstwa „klasycznie” rozumianego, zobaczy coś innego: płótno w roli pierwszoplanowej.
Autorka odwraca porządek pracy malarskiej. Zamiast traktować płótno jak cichy nośnik, eksponuje jego fizyczność — grubość przędzy, gęstość splotu, rytm oczek. Iluzja barwna ustępuje pola materii; to, co zwykle skryte pod farbą, staje się obrazem samym w sobie. Ramy nie „uspokajają” powierzchni, lecz wyciągają na światło dzienne ukryty układ wątku i osnowy.
Gdy nitki wychodzą na pierwszy plan, płaszczyzna przestaje być płaska. Odsłonięta struktura reaguje na światło, rzuca cienie, tworzy delikatne wypukłości. Podłoże nie jest już biernym tłem, tylko równorzędnym środkiem wyrazu — aktorem, który współtworzy znaczenie pracy.
Zaskakuje, ile dzieje się tam, gdzie zazwyczaj nie patrzymy — w samym splocie płótna.
Fertała‑Harlender sięga po działania rzemieślnicze i traktuje je jak gesty artystyczne. Pojawiają się rozprucia, przeszycia, ślady cerowania, a także zmiany w napięciu tkaniny, które modyfikują odbicie światła i sposób, w jaki forma „pracuje” w przestrzeni. Te ingerencje budują nowe układy: linie prowadzone przez włókna, pola przeziernej materii, mikroskopijne zwroty akcji zapisane w splotach.
Każdy taki gest jest jednocześnie malarski, rzeźbiarski i konceptualny — czyli dotyczy koloru i formy, zmienia fizyczną bryłę płaszczyzny oraz stawia pytanie o samą naturę obrazu. Oglądając prace, nie „czytamy” jedynie przedstawienia; śledzimy proces, w którym materiał ujawnia swój rytm i energię. To perspektywa, która potrafi przewartościować przyzwyczajenia spojrzenia.
Otwarcie „ujawniając splot…” w Wieży Ciśnień to rzadki moment, gdy można doświadczyć obrazu od strony, która na co dzień pozostaje ukryta — i usłyszeć, co o tym mówi sama autorka, właśnie 10 kwietnia o 17:00 przy ul. Filareckiej 2.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze