74-latek z gminy Skępe trafił do szpitala z objawami silnego wychłodzenia. Funkcjonariusze z Posterunku Policji w Skępem zauważyli go na przystanku i natychmiast wezwali pomoc.
Na przystanku autobusowym w Skępem siedział starszy mężczyzna z pochyloną głową. To obraz, który nie zostawia czasu na wahanie. Wychłodzony senior w Skępem nie reagował na próby kontaktu, więc policjanci okryli go i natychmiast zadzwonili po ratowników. Z miejsca został zabrany do szpitala.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 14 lutego 2026 r. Funkcjonariusze z Posterunku Policji w Skępem zauważyli na przystanku nieruchomo siedzącego mężczyznę. 74-latek, mieszkaniec gminy Skępe, był w stanie poważnego wychłodzenia i nie odpowiadał na pytania. Policjanci zabezpieczyli go przed dalszą utratą ciepła, a wezwane służby medyczne przetransportowały 74-latka do szpitala. Dalsze pozostawanie na mrozie zagrażało jego życiu.
Tej zimy od początku listopada w Polsce z powodu wychłodzenia zmarło już 47 osób. Najczęściej ofiarami są osoby w kryzysie bezdomności, chorzy albo ci, którzy po alkoholu pozostają długo na zewnątrz lub nocują w nieogrzewanych pomieszczeniach. Gdy temperatura spada, ludzie szukają schronienia w pustostanach, niezamykanych piwnicach czy na terenach ogródków działkowych — miejscach osłoniętych, ale zimnych. Wystarczy niewiele czasu, by doszło do wyziębienia organizmu.
Policjanci prowadzą działania prewencyjne, by chronić osoby zagrożone wychłodzeniem. W powiecie lipnowskim tej zimy funkcjonariusze doprowadzili już kilka osób do noclegowni dających schronienie przed mrozem, a innych przekazali pod opiekę rodzin. Sygnał od przechodnia czy kierowcy uruchamia procedurę — patrol sprawdza sytuację i decyduje, jakiej pomocy potrzeba.
Gdy zauważysz kogoś, kto nie wstaje, nie odpowiada lub wygląda na wychłodzonego, zgłoś to służbom. Taki telefon może skończyć się tak jak w Skępem — szybkim transportem do szpitala i przerwaniem łańcucha zdarzeń, który na mrozie bywa śmiertelny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze