Cztery instytucje kontrolują Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu. Do tej pory nie wykazano nieprawidłowości; końcowe raporty mają być najwcześniej w październiku.
Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu przechodzi cztery kontrole. Sprawdzają go: Narodowy Fundusz Zdrowia, wojewoda kujawsko-pomorski, Rzecznik Praw Pacjenta i Państwowa Inspekcja Pracy. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że nie wykazano nieprawidłowości — ostateczne wyniki mają być znane najwcześniej w październiku.
Marszałek Piotr Całbecki po naradzie z szefami szpitali wojewódzkich podkreślił: „Nie stwierdziliśmy jak dotąd żadnych uchybień, także na SOR-ach”. Spotkanie odbyło się w Urzędzie Marszałkowskim i dotyczyło m.in. zasad zatrudniania i wynagradzania lekarzy, obsady dyżurów w SOR-ach oraz trwających i planowanych działań kontrolnych.
Dyrekcja WSZ w Toruniu przedstawiła dane o pracy szpitalnego oddziału ratunkowego. Na dyżurze stale są dwóch specjalistów medycyny ratunkowej (przy wymaganym minimum jednego) oraz 5–7 lekarzy innych specjalności. W ubiegłym roku SOR przyjął 41 tys. pacjentów, a w pierwszym półroczu 2026 — 21 tys.. Hospitalizacji wymagało 30 proc. chorych; blisko połowa miała na miejscu wykonane zaawansowane badania, w tym obrazowe.
Rozmawiano też o płacach. Według samorządu, wypłaty w szpitalach wojewódzkich mieszczą się w krajowych realiach publicznej ochrony zdrowia. Pojawiają się pojedyncze bardzo wysokie wynagrodzenia — dotyczą głównie onkologów, którzy dobrowolnie pracują dłużej niż 8 godzin, aby realizować pakiet onkologiczny. Marszałek wyjaśniał, że koszty takich kadr wiążą się z obsługą nowoczesnej aparatury i wymagają pracy „najwyższej klasy fachowców”.
Wśród omawianych spraw znalazła się skarga lekarza rezydenta z WSZ, który odwołał się od nagany za niewykonanie polecenia służbowego. Chodziło o interwencję na SOR-ze — według relacji dyrekcji, lekarz pojawił się tam po kilku godzinach, zamiast niezwłocznie zająć się pacjentem.
Uczestnicy uzgodnili potrzebę zmiany sposobu wyznaczania składów rad społecznych szpitali. W każdej radzie ma się znaleźć merytoryczny przedstawiciel marszałka województwa. Placówki mają też obowiązkowo i na bieżąco informować służby marszałkowskie o problemach kadrowych, zawieszeniach/łączeniach/zamknięciach oddziałów oraz skargach na organizację pracy.
W naradzie wzięli udział: prof. Janusz Kowalewski (dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy), Edward Hartwich (dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy), Sylwia Sobczak (dyrektor WSZ w Toruniu) i prof. Marek Jackowski (naczelny lekarz WSZ), Dariusz Szczepański (dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku), Dariusz Rutkowski (dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego w Świeciu), Mariola Brodowska (dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii), Grażyna Welter-Zamroczyńska (dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego) oraz Agnieszka Lisek-Charkiewicz (dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim). Trwają też kontrole w WSZ prowadzone przez NFZ, wojewodę, Rzecznika Praw Pacjenta i PIP — ich wyniki poznamy najwcześniej w październiku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze