Reklama

Wojewoda zwołuje WRDS w Bydgoszczy. Spór o fundusze na badania


Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel zwołuje Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego, by posadzić przy jednym stole marszałka Piotra Całbeckiego i uczelnie. Stawką jest podział unijnych pieniędzy na badania i rozwój w regionie.


W Bydgoszczy zapadła decyzja: wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel zwołuje Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego. Chce, by przy jednym stole usiedli marszałek Piotr Całbecki oraz rektorzy uczelni, które od miesięcy spierają się o zasady dzielenia funduszy na działalność badawczo-rozwojową. Spór dotyczy nie tylko kwot, ale i sposobu prowadzenia całego procesu. To od tych ustaleń zależy, które projekty naukowe w regionie dostaną wsparcie.

11 maja wojewoda prosi marszałka o udział w posiedzeniu

Jak poinformował Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki, w poniedziałek 11 maja wojewoda zwrócił się do marszałka o wskazanie dogodnych terminów, w których mógłby on osobiście uczestniczyć w obradach WRDS. W komunikacie podkreślono, że rada ma być miejscem realnego dialogu i szukania rozwiązań „korzystnych dla mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego”. To zapowiedź rozmowy o odpowiedzialnym wydatkowaniu publicznych pieniędzy na rozwój gospodarki regionu.

Reklama

Nowe centrum w Toruniu i koszt rzędu 100 mln zł

Osią sporu jest powołanie przez marszałka spółki Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. prof. Jana Czochralskiego z siedzibą w Toruniu. Ma zajmować się innowacjami i badaniami naukowymi, a samorząd województwa zapowiada budowę dla niej nowoczesnej siedziby — Toruń przekazał już teren, a w Urzędzie Marszałkowskim podpisano list intencyjny. Senat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika sprzeciwił się lokalizacji i budowie tego centrum, a wartość inwestycji szacowana jest na około 100 mln zł. Tu krzyżują się interesy instytucji naukowych i zarządu województwa — i tu ma paść rozstrzygające pytanie: czy centrum ma być priorytetowym odbiorcą środków?

40 proc. wkładu własnego i zapowiedź rezygnacji z naboru

Uczelnie wskazują na drugi problem — warunki dofinansowania. Uniwersytet Kazimierza Wielkiego zwraca uwagę, że w proponowanym modelu każda jednostka starająca się o unijne wsparcie musi dołożyć 40 proc. ze środków własnych. Rektor UKW prof. Bernard Mendlik ocenia to krótko: „niewykonalne” w obecnej sytuacji finansowej uczelni w regionie. Głos zabrała też Politechnika Bydgoska: rektor prof. Marek Adamski zapowiedział, że „Politechnika Bydgoska nie skorzysta z dofinansowania w obecnym kształcie”. Razem z UKW i UMK uczelnia ogłosiła, że przy takich zasadach nie będzie składać wniosków.

Reklama

To realna stawka dla środowiska naukowego — jeśli największe uczelnie odpuszczą nabór, część projektów badawczych może nie wystartować. A to już historia o wpływie na laboratoria, zespoły badawcze i firmy współpracujące z nauką, nie o tabelkach w budżecie. Tu pojawia się też wątek spór o fundusze unijne w Bydgoszczy: kto i na jakich zasadach decyduje o przepływie tych pieniędzy.

Wojewoda motywuje zwołanie WRDS potrzebą nadrobienia konsultacji i wypracowania rozwiązania, które z jednej strony utrzyma inwestycyjny impet, a z drugiej — nie zamknie drogi do finansowania uczelniom. Czy obecność marszałka Piotra Całbeckiego przy stole otworzy drogę do kompromisu? Tego mają dotyczyć najbliższe rozmowy.

Reklama

Na razie ruch jest po stronie uczestników — wskazanie terminu, przyjęcie formuły i przedstawienie na posiedzeniu konkretnych propozycji. To od tego spotkania może się zacząć nowy rozdział w podziale środków na badania i rozwój w regionie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama