Ponad 1200 osób spotkało się przy wielkanocnym stole w hali Immobile Łuczniczka. Caritas Diecezji Bydgoskiej, „Bazylika Pomaga” i samorządy przygotowały posiłek dla potrzebujących.
W hali Immobile Łuczniczka w Bydgoszczy przy wspólnych stołach usiadło ponad 1200 osób. To wielkanocne spotkanie dla potrzebujących przygotowały Caritas Diecezji Bydgoskiej oraz inicjatywa „Bazylika Pomaga”, przy wsparciu władz miasta i województwa oraz organizacji pomocowych.
Świąteczne posiłki przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą stały się w mieście rutyną z najlepszym znaczeniem tego słowa — wracają jak obietnica, że nikt nie zostanie sam. Biskup bydgoski Krzysztof Włodarczyk mówił krótko i wprost: „Bardzo się cieszę, że możemy po raz kolejny spotkać się tutaj i wspólnie przeżywać radość paschalną”. Sygnał był jasny. Wspólnota to nie hasło, ale stół, krzesło i miejsce obok.
Za organizacją stanęły Caritas Diecezji Bydgoskiej i „Bazylika Pomaga”, a do stołów zaproszono osoby w kryzysie i w potrzebie. Na hali pojawili się także samorządowcy. Zastępczyni prezydenta Bydgoszczy Anna Zofia Mackiewicz zwróciła uwagę na siłę bycia razem: „Na co dzień tworzymy wspólnotę bydgoską, a dziś – przy tych stołach – tworzymy kolejną”. Głos zabrał również Ireneusz Nitkiewicz, pełnomocnik wojewody kujawsko-pomorskiego do spraw współpracy z organizacjami pozarządowymi: „Życzę, abyście radość tego spotkania zabrali ze sobą na kolejne dni”.
Co mieści się w takim świątecznym spotkaniu poza posiłkiem? Słowa wsparcia, obecność i konkret — pomoc spakowana do toreb. Uczestnicy otrzymali paczki z prezentami przygotowane przez Caritas. Ten gest domknął całość: najpierw ciepły posiłek, potem coś, co ułatwi kolejne dni.
Na stołach stanęły tradycyjne potrawy: żurek, biała kiełbasa i słodkości. Zapachy znane z domowych kuchni przeniosły się na parkiet dużej hali — w miejsce, gdzie na co dzień słychać gwizdek sędziego, rozbrzmiały życzenia i stuk filiżanek. O duchowy wymiar zadbał ks. Sławomir Bar, proboszcz par. św. Wincentego a Paulo. Przypomniał „trzy filary tego czasu: post, modlitwę i jałmużnę” — czyli drogowskazy, które porządkują myśli, gdy wokół jest trudno.
Tego rodzaju wspólne stoły wracają w Bydgoszczy cyklicznie, przed zimowymi i wiosennymi świętami. Dla mieszkańców w potrzebie oznacza to dostęp do ciepłego posiłku, ale też do sieci wsparcia, która nie kończy się na jednym spotkaniu. A dla miasta — praktyczną lekcję, że współpraca Kościoła, organizacji społecznych i administracji potrafi szybko przełożyć się na czytelny efekt: pełne talerze i pełne miejsca.
Była modlitwa, były życzenia i był konkret na wynos. A hasło „nikt nie świętuje w samotności” tego dnia dostało w Immobile Łuczniczce swoje bardzo dosłowne znaczenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze