Reklama

Torowisko na Babiej Wsi w Bydgoszczy: termin 1 stycznia 2027


1 stycznia 2027 — to granica wyznaczona przez nadzór budowlany dla zabezpieczenia osuwiska przy torowisku na Babiej Wsi. Na sesji Rady Miasta padły też deklaracje o przyspieszeniu procedur dla spółki B29 i gotowość miasta do wykonania zastępczego.


Na ul. Toruńskiej na Babiej Wsi w Bydgoszczy tramwaje stoją od 2018 roku. Po środowej debacie radnych usłyszeliśmy konkrety: decyzję o terminach, plan działań urzędu i jasny sygnał, że miasto ma scenariusz awaryjny.

PINB: decyzja w sierpniu 2024 i termin 1 stycznia 2027

Sprawę przedstawił Sebastian Betlejewski, radca prawny w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego. Inspektorat zakończył postępowanie w sierpniu 2024 roku, wydając decyzję o „zabezpieczeniowych robotach budowlanych”. Obejmuje ona trzy etapy: dokumentację, wstępną stabilizację i docelową stabilizację. Kluczowy termin to 1 stycznia 2027 roku. Jak podkreślił Betlejewski, „dopiero po tej dacie możliwe jest upomnienie, a następnie egzekucja”. Innymi słowy — najpierw czas na wykonanie zabezpieczeń, później narzędzia przymusu.

Reklama

To ważny punkt odniesienia dla mieszkańców korzystających zwykle z korytarza Toruńska–Babia Wieś. Przez brak przejazdu tory na tym odcinku pozostają martwe, a miasto od lat utrzymuje objazdowy układ komunikacji.

Miasto porzuciło „zakopany wiadukt” przy ul. Toruńskiej

Dlaczego wcześniej nie naprawiono przejazdu własnymi siłami? Wyjaśnił to Maciej Gust, zastępca dyrektora w ZDMiKP w Bydgoszczy. Podczas prac przy ul. Kujawskiej analizowano koncepcję „zakopanego wiaduktu” — żelbetowej płyty na palach, na której ułożono by torowisko. Pomysł był kosztowny i, co gorsza, obarczony ryzykiem. Według Gusta potencjalny wykonawca nie gwarantował trwałości rozwiązania i „przerzucał odpowiedzialność na miasto”. Problem leży głębiej — przy ściance wbitej przez dewelopera — więc ryzyko dalszego ruchu skarpy pozostawało realne. Finalnie uruchomiono ul. Kujawską bez przejazdu tramwajów przez Babią Wieś.

Reklama

To zdanie waży sporo, bo pokazuje, że jednorazowa „siłowa” konstrukcja nie rozwiąże osuwiska. Potrzebna jest sekwencja: stabilizacja gruntu, dopiero potem odbudowa układu torowego.

Torowisko na Babiej Wsi w Bydgoszczy: co dalej z pracami?

Wątek decyzji administracyjnych przedstawił Mirosław Kozłowicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy. Spółka B29, obecny właściciel nieruchomości i potencjalny inwestor, złożyła wniosek o zamienne pozwolenie w sierpniu 2025 roku. Inwestor zadeklarował uzupełnienie braków „do kwietnia”. Jeśli dotrzyma terminu, miasto chce wydać pozwolenie „do końca maja tego roku”. „Wydział Administracji Budowlanej będzie procedował najszybciej, jak to możliwe” — zapowiedział Kozłowicz.

Reklama

Padła też propozycja awaryjna. Prezydent Rafał Bruski zadeklarował, że miasto „może wyłożyć środki na wykonanie zastępcze” i wpisać należność na hipotekę. To twardsze narzędzie, ale możliwe do uruchomienia we współpracy z nadzorem. Jednocześnie prezydent podkreślił, że teren to „czynne osuwisko”, więc miasto nie wejdzie z palisadami i konstrukcją, które mogłyby nie zadziałać na ruchomym gruncie.

Jest jeszcze warunek techniczny, o którym usłyszeli radni. Miasto nie chce czekać na zakończenie całego budynku, ale musi dojść do etapu, w którym „nowy obiekt odpowiednio obciąży grunt” — mowa o uzyskaniu masy, w tym kondygnacji garaży podziemnych. Wtedy miasto może ruszyć ze swoimi robotami torowymi. Czy to się zepnie w jednym czasie z terminami administracyjnymi dla B29? Prezydent liczy na porozumienie: czas działa na korzyść inwestora, który — jak podkreślił — „kupił nieruchomość po to, by budować”.

Reklama

W tle widać zmianę właścicielską. Pierwotny plan nad Brdą — Astrum Tower, 16‑piętrowy apartamentowiec — nie doszedł do skutku, a teraz to spółka B29 prowadzi temat. W praktyce dla mieszkańców oznacza to tyle, że kluczowe będą dwa równoległe tory: realizacja zabezpieczeń wskazanych przez PINB oraz tempo uzyskiwania i domykania pozwoleń przez nowego inwestora. Jeśli oba elementy się zgrają, wróci podstawa do odbudowy połączenia wzdłuż Toruńskiej.

Na razie „światełko w tunelu” ma postać dat i zobowiązań: 1 stycznia 2027 roku jako graniczny termin zabezpieczeń, „do kwietnia” na dokumenty inwestora i cel „do końca maja” dla pozwolenia. To porządek, który — po latach pauzy na Babiej Wsi — może wreszcie uruchomić realne prace przy torowisku.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama