Zdzisław Rakowski, lekarz wojskowy związany z Bydgoszczą i III Bydgoskim Pułkiem Lotnictwa Szturmowego, świętuje setne urodziny. W Orionie na Błoniu odebrał Medal Prezydenta Miasta z rąk zastępczyni prezydenta Anny Mackiewicz.
W Domu Kultury Bydgoskiej Orion na Błoniu świętowano setne urodziny Zdzisława Rakowskiego, lekarza i oficera lotnictwa.
Podczas uroczystości zastępczyni prezydenta miasta Anna Mackiewicz złożyła życzenia i, działając w imieniu Rafała Bruskiego, wręczyła Medal Prezydenta Miasta Bydgoszczy. Urodzony w Łodzi Jubilat od lat związany jest z Bydgoszczą, a jego droga to opowieść o służbie i konsekwencji.
Zdzisław Rakowski przyszedł na świat 30 października 1925 roku w Łodzi. Jego ojciec walczył w 1920 roku z bolszewikami, a w 1939 r. stawił czoła niemieckiej agresji. Po gimnazjum wybrał szkołę instruktorów sanitarnych, a w 1952 roku rozpoczął studia w Akademii Medycznej w Łodzi, które ukończył w 1957 r. Zawodową służbę wojskową podjął w III Bydgoskim Pułku Lotnictwa Szturmowego. Jako jeden z pierwszych lekarzy w Polsce przeszedł Kurs Medycyny Lotniczej przygotowujący do opieki nad pilotami samolotów ponaddźwiękowych. Za służbę otrzymał Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
„Od razu rzuciło mi się w oczy, że jest bardzo zielono i jest piękna rzeka” — wspomina Zdzisław Rakowski. To wtedy postanowił związać służbę z Bydgoszczą.
Na emeryturę odszedł w 1990 roku, ale nie zwolnił tempa. Prowadził prelekcje zdrowotne dla młodzieży bydgoskich szkół i zasiadał jako ławnik w bydgoskim sądzie. Za udział w akcjach krwiodawstwa odebrał medal Polskiego Czerwonego Krzyża.
Jego społeczne role były różnorodne: ławnik w bydgoskim sądzie, prelegent w szkołach, uczestnik akcji krwiodawstwa. Za ten wkład otrzymał także medal za zasługi dla województwa bydgoskiego. Doświadczenie lekarza wojskowego przeniósł na grunt lokalny — zawsze blisko profilaktyki i edukacji. Zadania te wypełniały jego aktywność po 1990 roku. Tak wyglądał jego czas po zdjęciu munduru.
Rocznik 1925, indeks z 1952 r., dyplom z 1957, a emerytura w 1990 r. To pełne sto lat.
W tle tych dat — służba w lotnictwie, specjalizacja w medycynie lotniczej i odznaczenia państwowe. To z nich składa się portret, który dziś niesie miano bydgoski żołnierz. 100 lat to nie tylko liczba, ale też zapis decyzji prowadzących przez kolejne etapy.
„Polecam też picie oleju lnianego” — mówi Jubilat o codziennej trosce o zdrowie. Dodaje, że rośliny na talerzu to jego wybór na długie lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze