W miniony weekend rypińska drogówka zatrzymała dwóch kierowców pędzących ponad 70 km/h szybciej niż pozwalał limit 60. Obaj stracili uprawnienia na 3 miesiące i dostali mandaty z punktami.
Rypin i weekendowa kontrola prędkości zakończyły się dla dwóch kierowców twardymi konsekwencjami. Na odcinku z ograniczeniem do 60 km/h, poza obszarem zabudowanym, jechali o ponad 70 km/h szybciej niż pozwalają przepisy — i zostali zatrzymani przez policjantów.
Pierwszy z zatrzymanych to 45‑latek z Mławy, który prowadząc Skodę miał na liczniku 138 km/h. Drugi to 37‑latek z Rypina; jadąc Toyotą rozpędził się do 130 km/h. Obie kontrole przeprowadzili funkcjonariusze rypińskiej drogówki w trakcie działań ukierunkowanych na bezpieczeństwo na drogach.
Tu nie ma miejsca na tłumaczenia — prędkość tak bardzo przekroczona skraca margines błędu niemal do zera i zostawia innym użytkownikom drogi niewiele szans. To zdanie każdy, kto mija znak ograniczenia, zna z własnego doświadczenia, ale w weekend znów trzeba je było przypomnieć.
Obaj kierowcy stracili prawo jazdy na 3 miesiące. Do tego doszły wysokie mandaty oraz punkty karne. Jak podkreśla Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy, za kierownicą ciąży obowiązek troski o innych — prędkość nie jest miejscem na eksperymenty.
Dla mieszkańców powiatu to jasny sygnał: kontrole prędkości trwają, a przekroczenie prędkości w Rypinie może skończyć się natychmiastową utratą uprawnień, jak w opisanych przypadkach. Jeśli na tablicy stoi „60”, licznik powinien to odzwierciedlać — bez wyjątków.
Policjanci z rypińskiej drogówki zapowiadają dalsze działania ukierunkowane na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Na takich odcinkach sekundę i kilkadziesiąt kilometrów na godzinę dzieli od siebie często tylko jeden ruch stopą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze