170 kilogramów narkotyków zapakowanych w torby i walizki znaleźli kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy w mieszkaniu przy ul. Bełzy. Dwóch mężczyzn trafiło do aresztu na trzy miesiące, a czarnorynkowa wartość przejętego towaru sięga 7,5 mln zł.
Na ulicy Bełzy w Bydgoszczy funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy zatrzymali 28-latka wychodzącego z klatki schodowej. Akcja ruszyła we wtorek, 10 marca, rano. Chwilę po zatrzymaniu weszli do mieszkania, które pełniło rolę „magazynu”. W środku leżały sportowe torby i walizki na kółkach — wypełnione po brzegi.
Kryminalni zabezpieczyli ponad 170 kilogramów różnych substancji. Po zważeniu wyszło: około 5,5 kg kokainy, prawie 60 kg marihuany i aż 104 kg „kryształu”. Taki ładunek na czarnym rynku wycenia się na około 7,5 miliona złotych. Skala ujawnienia zaskoczyła nawet policjantów prowadzących czynności.
To nie był koniec tej realizacji. Funkcjonariusze równolegle sprawdzili trop prowadzący na drugą stronę miasta.
W mieszkaniu na osiedlu Kapuściska w Bydgoszczy zatrzymano 22-latka powiązanego z 28-letnim podejrzanym z Bełzy. Tam kryminalni znaleźli 0,5 kg marihuany, 0,5 kg „kryształu” oraz ponad 100 gramów kokainy. Obaj mężczyźni trafili do policyjnego aresztu, a zabezpieczone substancje — do Laboratorium Kryminalistycznego na badania.
Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec obu podejrzanych tymczasowy areszt na 3 miesiące. Śledczy ustalają teraz pochodzenie towaru, kanały dystrybucji i ewentualnych współpracowników.
To kolejne uderzenie zespołu do spraw narkotyków i pseudokibiców z Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy. W ciągu ostatnich trzech miesięcy policjanci przejęli łącznie około 300 kilogramów nielegalnych substancji: 160 kg „kryształu”, 80 kg marihuany, 50 kg kokainy i 10 kg amfetaminy. Według szacunków ich wartość to około 30 milionów złotych — tyle nie trafiło do obrotu.
Seria tych realizacji to twardy sygnał dla osiedli, na których mieszczą się „magazyny” w zwykłych blokach: śledztwa idą wprost do mieszkań, a sieci dystrybucji są rozmontowywane etapami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze