94-letnia mieszkanka powiatu inowrocławskiego oddała oszustom 56 tys. zł po telefonie od „lekarza”. Druga seniorka przerwała rozmowę, gdy usłyszała żądanie 50 tys. euro.
Powiat inowrocławski znów na celowniku telefonicznych naciągaczy. 13 maja Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy ostrzegła przed serią prób wyłudzeń „na lekarza”. W jednym z telefonów przestępcy wykorzystali strach o bliską osobę i doprowadzili seniorkę do przekazania 56 tysięcy złotych. W drugim przypadku – żądali już 50 tysięcy euro, ale usłyszeli odmowę.
Do 94-letniej mieszkanki zadzwonił mężczyzna podający się za lekarza. Poinformował, że ktoś z rodziny miał wypadek i potrzebne są pieniądze na „natychmiastowy, drogi lek ratujący życie”. Seniorka, działając w presji i lęku o bliską osobę, przekazała oszustom 56 000 zł. Taki scenariusz ma jeden cel: wymusić szybkie działanie bez sprawdzenia informacji.
Co łączy oba przypadki? Ten sam chwyt emocjonalny – rozmówca podszywa się pod autorytet i gra na strachu o zdrowie kogoś z rodziny.
W kolejnej rozmowie rzekomy medyk zażądał od 82-letniej kobiety 50 000 euro „na leczenie”. Schemat był niemal identyczny: presja czasu, dramatyczny ton, prośba o natychmiastowe przekazanie gotówki. Kobieta zachowała czujność i nie przekazała pieniędzy. Ta postawa przerwała próbę oszustwa.
To klasyczne oszustwo na lekarza w powiecie inowrocławskim: telefon, legenda o wypadku i „ratunkowym” leku, a potem szybka prośba o pieniądze.
Policjanci wskazują, że naciągacze działają pod różnymi „legendami”: „na lekarza”, „na policjanta”, „na wnuczka”, „na pracownika banku”, a nawet „na BLIK”. Co robić, gdy dzwoni ktoś z taką historią? Nie przekazuj pieniędzy obcym; nie ulegaj presji czasu; zweryfikuj opowieść dzwoniącego kontaktując się samodzielnie z rodziną; przerwij rozmowę i powiadom Policję. W sytuacji zagrożenia zadzwoń pod 112.
To wskazówki, które każdy może zastosować od razu – i które realnie zatrzymują wyłudzenia. Spokój i zasada ograniczonego zaufania ratują oszczędności życia. Jeśli w rozmowie pada prośba o gotówkę „na już”, to sygnał ostrzegawczy. Ten sam mechanizm działa niezależnie od tego, czy oszust przedstawia się jako lekarz, funkcjonariusz czy pracownik banku.
Dla mieszkańców powiatu to nie tylko przestroga, ale i konkretna lekcja działania: kończ połączenie, oddzwoń do bliskich, a próbę wyłudzenia zgłoś na Policję. Tak zatrzymuje się oszustwo na lekarza zanim dojdzie do utraty pieniędzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze