Na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy ruszyły półkolonie, w których nauka łączy się z zabawą i eksperymentami. Zaplanowano trzy turnusy, a w każdym weźmie udział 24 dzieci.
Laboratoryjne pipety, kolorowe wskaźniki i uśmiechy przy pierwszych próbach — tak zaczęła się wakacyjna przygoda najmłodszych na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. To półkolonie w Bydgoszczy, które stawiają na praktykę, ruch i ciekawość świata.
Program skrojono pod dzieciaki spragnione odkryć. W planie są zajęcia z pierwszej pomocy, blok ruchowo‑taneczny oraz „Kolorowa chemia” — zabawy ze skalą pH, gdzie probówki mówią więcej niż podręcznik. Do tego warsztaty genetyczne i „Kuchnia małego fizyka”, podczas której patelnia i łyżka stają się rekwizytami do zrozumienia praw przyrody. A na deser: medialny escape room „Tajemnice zaginionej wiadomości”, czyli zagadki, które wymagają spokoju, logiki i współpracy.
Jest także część kreatywna i proekologiczna. Dzieci tworzą frotaże liści, poznają świat wody i mikrołąk dla zapylaczy, a przy okazji ćwiczą uważność na to, co rośnie pod stopami. Zajęcia skaczą między stołem laboratoryjnym a matą do tańca — tempo nie pozwala się nudzić. I to dopiero początek, bo kolejne dni przyniosą nowe doświadczenia i kolejne małe „wow”.
Organizatorzy przygotowali trzy turnusy, każdy dla 24 dzieci. To oznacza małe, pracujące grupy i dużo okazji do działania „rękami”, nie tylko do słuchania. Zajęcia odbywają się na uczelni, w salach, gdzie na co dzień uczą się studenci — młodsi uczestnicy mają więc realny kontakt z nauką, a nie jej slajdową wersją. Dla rodziców to jasny komunikat: wakacyjny dzień wypełnią eksperymenty, ruch i zadania, które uczą przez zabawę.
Każdy turnus to nowa porcja odkryć, ale stała pozostaje jedna liczba: w każdej edycji uczestniczy 24 dzieci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze