Reklama

Półfinał Pucharu Polski w Bydgoszczy. Zawisza odpada 0:1


Blisko 20 tysięcy osób przyszło obejrzeć w Bydgoszczy pucharowe starcie z Górnikiem Zabrze. Zawisza odpadł po golu w 32. minucie — 0:1.


Na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy kibice dostali mecz o wysoką stawkę i głośny doping przez pełne 90 minut. To był półfinał Pucharu Polski w Bydgoszczy, w którym Zawisza Bydgoszcz uległ Górnikowi Zabrze 0:1. Goście wykorzystali jedną z nielicznych klarownych sytuacji, a gospodarze, choć przycisnęli po przerwie, nie znaleźli drogi do siatki.

32. minuta rozstrzyga półfinał Pucharu Polski w Bydgoszczy

Kluczowa akcja wyglądała niepozornie, a jednak odwróciła wieczór. W 32. minucie piłka po rykoszecie od Yvana Ikia Dimy minęła ręce Michała Oczkowskiego i wpadła do bramki — sędziowie zapisali trafienie właśnie zawodnikowi Górnika. Zespół Adriana Stawskiego próbował odpowiedzieć po zmianie stron; najbliżej był Wojciech Szumilas, którego precyzyjny wolny zatrzymała boczna siatka. Wcześniej świetną okazję dla zabrzan zmarnował Kamil Lukoszek, przegrywając pojedynek z bramkarzem Zawiszy. „Puchar rządzi się swoimi prawami, ale awans wymaga maksimum” — mówił przed meczem Adrian Stawski, trener Zawiszy Bydgoszcz. Jego drużyna walczyła do końca, brakło jednak ostatniego podania i skuteczności.

Reklama

Blisko 20 tysięcy widzów i głośny sektor gości

Trybuny żyły tym półfinałem od pierwszego gwizdka. Spotkanie śledziło blisko 20 tysięcy kibiców, w tym około 2 tys. fanów Górnika, którzy stworzyli donośny sektor i dali o sobie znać przy każdym kontrataku. Taka frekwencja to rzadki obraz w meczach o krajowy puchar, a dla Bydgoszczy — piłkarskie święto.

Górnik na Narodowym 2 maja; rywala poznamy 9 kwietnia

Zabrzanie zagrają o trofeum 2 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie. Z kim? O tym zadecyduje czwartkowe starcie 9 kwietnia, w którym Raków Częstochowa zmierzy się z GKS-em Katowice. Ta odpowiedź zamknie układ finału i nada ton końcówce pucharowej wiosny.

Reklama

W Zawiszy zagrali m.in. Michał Oczkowski, Kamil Wszołek, Kacper Golak, Damian Staniak, Kamil Sławek, Jakub Strzyżewski, Michał Kona, Kamil Cywiński, Mateusz Szramowski, Jakub Rak i Szymon Kozłowski; po przerwie na boisku pojawił się Wojciech Szumilas, a w 69. minucie trener sięgnął po Kacpra Bogusiewicza i Jakuba Bojasa, w końcówce dołączył też Jakub Prałat (82.). Dla Górnika wystąpili m.in. Daniel Łubik, Paweł Olkowski, Rafał Janicki, Josema, Damian Janża, Yvan Ikia Dimi, Lukas Hellebrand, Bartosz Kubicki, Amros, a w ataku Liseth; z ławki weszli m.in. Kamil Lukoszek i Massimo (64.), Donio (88.) oraz Paweł Bochniewicz (90.).

Źródło: www.bydgoszcz.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama