Telefon, przelew, alarm. 86-letnia mieszkanka Żnina przelała pieniądze na „bezpieczne konto”, ale kryminalni odnaleźli ją i zablokowali transakcję, zanim gotówka zniknęła.
Scenariusz znany, a wciąż działa: oszustwo na policjanta. Fałszywy funkcjonariusz dzwoni, straszy „zagrożeniem” środków i podsuwa numer konta, które ma uratować oszczędności. Tak było w Żninie, gdzie ofiarą padła 86-latka.
Fałszywy „policjant” zadzwonił i przekonywał seniorkę, że jej pieniądze w banku są zagrożone. Mówił o rzekomej akcji policyjnej przeciw pracownikom placówki — brzmiało poważnie, technicznie, z detalami. I wymusił ruch: przelew na wskazane „bezpieczne konto”.
Kobieta poszła do jednej z placówek na terenie Żnina i zleciła przelew na kwotę ponad 40 tysięcy złotych. Bez wahania. Bo tak kazał głos w słuchawce.
To działo się 16 grudnia 2025 roku. Informacja o podejrzeniu oszustwa szybko trafiła do żnińskich kryminalnych. Funkcjonariusze odnaleźli kobietę na jednej z ulic, wyjaśnili, że padła ofiarą przestępstwa i natychmiast pojechali z nią do banku.
Liczyły się minuty. Udało się wstrzymać dyspozycję, zanim pieniądze zasiliły konto przestępcy. Dzięki współpracy z placówką bankową cała kwota wróciła na rachunek seniorki — bez strat, bez opłat „po drodze”.
Sprawę opisano w oficjalnym komunikacie Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, która podkreśla, że szybka reakcja była kluczowa.
To proste — i skuteczne:
– zakończ rozmowę, nie wykonuj żadnych poleceń, nie podawaj danych,
– nie rób przelewów i nie wpłacaj na tzw. „bezpieczne konto”,
– skontaktuj się z Policją, dzwoniąc na numer 112.
Policja przypomina: prawdziwi funkcjonariusze nie żądają przekazywania pieniędzy, nie proszą o przelewy i nie organizują „prowokacji”, w których obywatel ma wpłacać środki. Jeśli usłyszysz podobną historię — przerwij połączenie i zadzwoń na 112. Tyle wystarczy, by zatrzymać oszustwo na policjanta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze