Dwanaście przelewów, kredyt na cudze dane i konto wyczyszczone do zera — tak skończyła się „inwestycja w akcje Orlenu” dla 78-letniego bydgoszczanina z Wyżyn.
Oszustwo inwestycyjne w Bydgoszczy zaczęło się od jednego kliknięcia. Efekt? ponad 264 tysięcy złotych mniej na koncie i nerwowy bieg między bankiem a komisariatem na Wyżynach. W tle reklama „szybkich zysków” i telefon od rzekomego doradcy. Szybki kurs straty.
Na przełomie listopada i grudnia 2025 senior wypełnił w sieci formularz — ogłoszenie obiecywało możliwość inwestowania w akcje znanej spółki. Kilka rozmów telefonicznych, uprzejmy głos, proste instrukcje. I „na start” przelew 1000 zł na wskazane konto, by „uruchomić inwestycję”.
Potem padła prośba, by zalogować się na „konto inwestycyjne”. Klik. Link otworzył drzwi do zainstalowania programu do zdalnej obsługi pulpitu. To oznaczało tyle, że oszuści widzieli, co dzieje się na komputerze, i mogli robić dużo więcej niż tylko doradzać.
Podczas jednej z rozmów 78-latek podał też login i hasło do bankowości. Chciał później wypłacić środki i „zysk”. Nie mógł. Jeszcze nie bił na alarm — wierzył, że to etap procedury. Miał uwierzyć w zysk. Stracił kontrolę.
W ostatni piątek, 16.01.2026, coś w końcu nie zagrało. Senior dowiedział się, że ktoś wziął na jego dane kredyt. W placówce banku zobaczył pełny obraz: z jego konta wykonano 12 transakcji na łączną kwotę ponad 264 tysięcy złotych. Zniknęły oszczędności życia.
Mężczyzna zgłosił sprawę policjantom z komisariatu na bydgoskich Wyżynach. To klasyczny schemat — wyłudzenie danych, zdalny dostęp do komputera i seria przelewów, o których właściciel konta nie decyduje.
Nie podawaj nikomu loginu i hasła do bankowości elektronicznej — nigdy. Nie klikaj w przesyłane linki, jeśli nie masz pewności, dokąd prowadzą. Nie instaluj na komputerze ani telefonie dodatkowego oprogramowania, zwłaszcza gdy prosi o to „doradca inwestycyjny” przez telefon. Proste? Tak. Skuteczne.
Jest jeszcze jedna zasada: nie autoryzuj przelewów, których sam nie zlecasz. Jeśli coś budzi wątpliwości — przerwij rozmowę, skontaktuj się ze swoim bankiem i z policją. W nagłych sytuacjach dzwoń pod 112.
Masz w rodzinie seniorów? Uprzedź ich o takich metodach. Jedna rozmowa teraz to czasem oszczędzone lata odkładania pieniędzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze