W gminie Inowrocław policjanci zatrzymali 51‑latka, który prowadził volkswagena po alkoholu i mimo sądowego zakazu. Po styczniowej zmianie prawa w grę wchodzi przepadek auta i dożywotni zakaz prowadzenia.
W gminie Inowrocław patrol ruchu drogowego zatrzymał w poniedziałek, 23.03.2026 r., kierowcę volkswagena. Badanie wykazało ponad 2‰ alkoholu, a mężczyzna mimo to siedział za kierownicą — i to pomimo wcześniej orzeczonego sądowego zakazu. To klasyczny przypadek: nietrzeźwy kierowca Inowrocław, ale z dodatkowym ciężarem prawnych konsekwencji.
Za kierownicą VW Passata siedział 51‑latek. Podczas kontroli na drogach gminy policjanci stwierdzili, że mężczyzna ma w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Do tego prowadził pojazd, mimo prawomocnego zakazu orzeczonego wcześniej przez sąd radziejowski. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu, gdzie czekał, aż wytrzeźwieje.
Gdy doszedł do siebie, usłyszał zarzut recydywy w sprawie prowadzenia w stanie nietrzeźwości. To oznacza, że odpowiada za kolejne takie samo przestępstwo po wcześniejszym skazaniu — właśnie dlatego zakaz z 2024 roku miał go powstrzymać od wsiadania za kółko.
Wczoraj, 25.03.2026 r., prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec 51‑latka dozoru policyjnego. Za jazdę po alkoholu w warunkach powrotu do przestępstwa, do tego z naruszeniem sądowego zakazu, mężczyźnie grozi wysoka grzywna, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, przepadek pojazdu lub jego równowartości oraz kara do 5 lat więzienia.
To nie wszystko. Po zmianie przepisów sąd w określonych przypadkach nie ma już pola manewru — musi orzekać najsurowsze środki.
Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują zaostrzone regulacje Kodeksu karnego. Kluczowa nowość: jeśli sprawca łamie wcześniej orzeczony zakaz prowadzenia, sąd orzeka obligatoryjny dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (to wynika z art. 42 § 3 k.k.). Innymi słowy — po złamaniu zakazu, droga do odzyskania prawa jazdy zostaje trwale zamknięta.
Drugi filar zmian dotyczy majątku kierowcy. Gdy stężenie alkoholu wynosi co najmniej 1,5‰, sąd ma obowiązek orzec przepadek pojazdu mechanicznego lub jego równowartości — wskazuje na to art. 44b k.k.. Dla mieszkańców powiatu inowrocławskiego oznacza to jedno: jazda „po kieliszku” może zakończyć się nie tylko sprawą karną, ale też realną utratą auta.
Zmiany te są częścią szerszego, ogólnopolskiego kursu na twardsze ściganie pijanych kierowców. W praktyce każdy zatrzymany przypadek — jak ten z gminy Inowrocław — to nie tylko mandat i punkty, lecz perspektywa trwałego rozstania z prawem jazdy oraz z samochodem. I właśnie to ma studzić zapędy do ryzykownej jazdy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze