Seniorzy coraz częściej stają się celem bezwzględnych oszustów. Choć wyłudzenia dotykają także młodszych, to osoby starsze ponoszą najdotkliwsze konsekwencje. Brak cyfrowej wiedzy, zaufanie do instytucji i ludzi, a także samotność – wszystko to sprawia, że stają się łatwym celem w rękach naciągaczy. I choć dane są porażające, za każdą statystyką stoi czyjeś dramatyczne doświadczenie.
W 2025 roku na celowniku oszustów znalazło się już niemal 10 tysięcy starszych osób. Jak pokazują dane Komendy Głównej Policji oraz raporty BIG InfoMonitor i BIK, tylko od stycznia do maja bieżącego roku, kwota prób wyłudzeń na skradzione dane seniorów przekroczyła 5,3 mln zł. W przeliczeniu – to jakby codziennie ktoś wykradał starszej osobie 40 tys. zł. Skala przestępstw zaskakuje, ale jeszcze bardziej niepokoi fakt, jak doskonale dopasowane są metody do słabości ofiary.
Oszustwa mają wiele twarzy. Jedni dzwonią i podszywają się pod bliskich, inni zapraszają na „pokazy zdrowotne”, gdzie sprzedają koce za kilka tysięcy. Coraz częściej też do drzwi pukają osoby „z firmy wymieniającej piece”, oferując rzekome dofinansowanie. Każda z tych metod ma jeden cel – wyłudzić dane lub gotówkę.
Problem nie dotyczy wyłącznie dużych miast – dotyka także mniejszych miejscowości i dzielnic, gdzie seniorzy czują się osamotnieni. Zdarza się, że po stracie pieniędzy nie mają odwagi mówić rodzinie, co tylko pogłębia spiralę nieszczęścia.
Seniorzy coraz częściej korzystają z internetu – niekoniecznie świadomie. Kliknięcie w fałszywy link, odpowiedź na wiadomość z „banku”, logowanie do fałszywej strony – to realne scenariusze. Dane CSIRT KNF pokazują, że 89% fałszywych domen w 2024 roku dotyczyło oszustw inwestycyjnych. Skutki? Osoby po 65. roku życia są dziś zadłużone na ponad 12,3 miliarda złotych. Każdy z 370 tys. seniorów wpisanych do rejestru dłużników ma do spłaty średnio 33,5 tys. zł – o 2,9 tys. więcej niż rok wcześniej.
Paradoksalnie – osób zadłużonych jest mniej, ale ich długi są większe. To oznacza, że najcięższy ciężar spadł na najbardziej bezbronne jednostki.
Redakcja TakajestBydgoszcz.pl wielokrotnie alarmowała w podobnych sprawach. Zgłaszają się do nas rodziny, które dopiero po czasie dowiedziały się, że babcia podpisała coś dziwnego „na pokazie”, albo że dziadek wziął pożyczkę, żeby odzyskać rzekomo zablokowaną emeryturę. I choć podkreślamy: oszuści uderzają we wszystkich – także młodych – to właśnie seniorzy są najbardziej narażeni. Zbyt często stają się ofiarami, ponieważ brakuje im wiedzy o zagrożeniach, a nadmiar zaufania zamienia się w ich największy problem.
BIK i BIG InfoMonitor proponują rozwiązania, które mogą uratować finanse wielu osób – np. Alerty BIK czy Oferta Rodzinna. W praktyce działa to jak system wczesnego ostrzegania. Gdy ktoś próbuje wziąć kredyt na nasze dane, przychodzi powiadomienie. Można je założyć samodzielnie – albo zrobić to jako opiekun dla bliskiej osoby.
Jak tłumaczy Joanna Charlińska z BIK:
– Alerty BIK działają jak strażnik. Jeśli bank, SKOK albo firma pożyczkowa sprawdza dane seniora, jego opiekun natychmiast się o tym dowiaduje. To często pierwszy sygnał, że ktoś próbuje dokonać wyłudzenia.
Reklama
Nie każde zadłużenie seniora wynika z braku rozsądku. Często to koszt leczenia, pomocy wnukowi, nagłego remontu. A bywa i tak, że jest to desperacka próba odbudowania straty po oszustwie. Dlatego potrzebujemy nie tylko lepszych narzędzi cyfrowych, ale i zmiany społecznej postawy. Nie oceniajmy – wspierajmy. Nie osądzajmy – edukujmy.
– Odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowe seniorów nie powinna spoczywać wyłącznie na nich. Edukacja, kampanie ostrzegawcze i wsparcie rodzin to nasza wspólna sprawa – mówi Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze