Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotr Całbecki rezygnuje z budowy nowej siedziby centrum Czochralskiego w Toruniu i zapowiada zmianę podziału funduszy unijnych. W środę, 13 maja, ogłosił to na konferencji.
Dla środowiska akademickiego z Bydgoszczy — Politechniki Bydgoskiej i Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego — to konkretna korekta kursu. Marszałek mówi o „braku konfliktu”, ale przede wszystkim zmienia plan: Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. prof. Jana Czochralskiego nie dostanie już nowego gmachu w Toruniu. Zamiast tego instytucja zajmie istniejący budynek.
Decyzja dotyczy lokalizacji w sąsiedztwie kampusu głównego UMK. Samorząd województwa wcześniej planował postawić tu nowoczesną siedzibę centrum Czochralskiego. Miasto Toruń przekazało teren, a w Urzędzie Marszałkowskim podpisano list intencyjny. Ten etap właśnie schodzi ze sceny — marszałek rezygnuje z budowy nowej siedziby i wskazuje na adaptację już stojącego obiektu. To szybsza ścieżka i mniejsza ingerencja w przestrzeń uczelni.
„Nie ma konfliktu z uczelniami” — powiedział Piotr Całbecki, akcentując, że stanowiska rektorów są znane i „wyciągane są wnioski”. Ta uwaga prowadzi do drugiego, kluczowego ruchu, który może przesądzić o tempie inwestycji naukowych w regionie.
Urząd Marszałkowski kieruje do Brukseli i Warszawy propozycję korekty podziału środków. Jak zapowiedział Całbecki, rozmowy toczą się z Komisją Europejską i Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej w sprawie zmian w programie Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza (FEdKP) dotyczących badań i infrastruktury B+R. Od tej decyzji zależy, jak szybko uczelnie i nowe centrum uruchomią swoje projekty.
W liczbach wygląda to tak: planowane wsparcie samorządu dla funkcjonowania centrum to około 40 mln zł. Równolegle na działania badawczo-rozwojowe trafi do podziału między uczelnie publiczne — UMK, UKW i PBŚ — 30 mln zł. To pieniądze na aparaturę, laboratoria i projekty, które mają generować wyniki dające się wdrożyć w gospodarce. Jeśli KE i resort zaakceptują zmiany, harmonogram konkursów może się ułożyć inaczej niż dotąd.
Tło jest znane z ostatnich miesięcy: trzy największe uczelnie regionu krytykowały sposób rozdysponowania unijnych pieniędzy na naukę. Rektor Politechniki Bydgoskiej, prof. Marek Adamski, zapowiedział, że uczelnia „nie skorzysta z dofinansowania w obecnym kształcie”. Podobnie ocenił sprawę Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, a Uniwersytet Mikołaja Kopernika sprzeciwił się również lokalizacji i budowie nowego gmachu dla centrum Czochralskiego.
Wątek dialogu społecznego wrócił w poniedziałek, 11 maja, gdy Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki poinformował o zwołaniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Wojewoda Michał Sztybel chciał udziału marszałka w posiedzeniu. Całbecki odpowiedział listem: prosi, by kwestie centrum Czochralskiego i finansowania projektów B+R w ramach FEdKP „omówić podczas najbliższego posiedzenia Prezydium WRDS”, bez nadzwyczajnej sesji plenarnej poświęconej „sporowi”. To wyraźny sygnał, że zarząd województwa przenosi rozmowę na szczebel roboczy.
Co ta układanka oznacza dla mieszkańców i samych studentów czy badaczy? Po pierwsze, brak nowego gmachu w Toruniu to mniej placów budowy przy uczelnianym kampusie, a szybszy start działalności centrum w zaadaptowanym obiekcie. Po drugie, 30 mln zł dla uczelni publicznych to realna szansa na doposażenie laboratoriów w Bydgoszczy i Toruniu. Po trzecie — i to jest wątek, który warto śledzić — los renegocjacji FEdKP zdecyduje, czy reguły podziału środków zmienią się zgodnie z postulatami rektorów.
W środę, 13 maja, marszałek podkreślił raz jeszcze: „Jesteśmy w dialogu z KE i MFiPR”. Teraz piłka jest po stronie instytucji krajowych i europejskich. A na poziomie regionu — po stronie Prezydium WRDS, gdzie ma paść więcej wyjaśnień niż deklaracji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze