We wtorek, 30 czerwca 2026, w bydgoskim ratuszu czternastoletnia Malwina Ziółkowska odebrała gratulacje od prezydenta Rafała Bruskiego za zwycięstwo w 18. edycji festiwalu Anny Dymnej. Droga do finału w Krakowie wiodła przez Fordon i zajęcia w MDK nr 5.
W bydgoskim ratuszu, 30 czerwca 2026 (wtorek), Malwina Ziółkowska pokazała „Zaczarowanego ptaszka” — statuetkę za triumf w prestiżowej „Zaczarowanej Piosence”. Uczennica Szkoły Podstawowej nr 67 w Bydgoszczy usłyszała gratulacje i przyjęła nagrodę z rąk Rafała Bruskiego, prezydenta miasta. Na co dzień śpiewu uczy się w Młodzieżowym Domu Kultury nr 5 w Fordonie, gdzie prowadzi ją nauczycielka Natalia Smogulecka.
Spotkanie w ratuszu było zwieńczeniem czerwcowego sukcesu. Malwina przyznała, że finał przyniósł nie tylko emocje, ale i rozmowy z jurorami. „Miałam też okazję powymieniać zdania z Magdą Steczkowską” — powiedziała Ziółkowska. Wspomniała też o próbach z orkiestrą i wcześniejszej informacji, że na scenie pojawi się u boku Ralpha Kamińskiego. To zdarzyło się kilkanaście dni wcześniej, ale echo tej chwili w Fordonie wciąż słychać.
18. finał Festiwalu Zaczarowanej Piosenki odbył się 13 czerwca na Rynku Głównym w Krakowie. W kategorii do 16. roku życia Malwina najpierw wystąpiła w duecie z Ralphem Kamińskim, wykonując „Meybick song”, a potem sięgnęła po solo — „Dłoń” Natalii Kukulskiej. Wcześniej organizatorzy wytypowali, z kim młodzi artyści połączą siły na scenie — to dodawało ciężaru próbom i przygotowaniom. Wrażenie na jury zrobiła już na etapie zgłoszenia: nagrała „Jaskółka uwięziona” Stana Borysa i to to wykonanie otworzyło jej drogę do finału.
Startowało szerokie grono — po szesnaście osób w każdej z dwóch kategorii wiekowych. Finaliści, poza koncertem, nagrali także wspólny teledysk z Anną Dymną. „Czułam dużą dumę kiedy Malwinka występowała na dużej scenie” — relacjonuje Izabela Ziółkowska, mama laureatki. Brzmi jak prosta deklaracja, ale za tą sceną stały miesiące pracy i logistyka, którą w domu zna każdy rodzic dziecka z pasją.
W Fordonie Malwina szlifuje głos od pięciu lat. Uczy śpiewu z Natalią Smogulecką w Studiu Wokalnym MDK nr 5 — i to właśnie ona pomagała w przygotowaniu zgłoszenia. Historia zatoczyła koło: dwanaście lat temu Smogulecka, jako studentka, sama stanęła na finale „Zaczarowanej Piosenki” u boku Ewy Bem. Ten powrót — już jako pedagożka z uczennicą — ładnie domyka fordoński wątek festiwalu.
Placówka pracuje szeroko. Jak mówi dyrektorka Hanna Grześkowiak, w ostatnim roku szkolnym w zajęciach wokalnych brało udział około pięćdziesięcioro dzieci i młodzieży. „Sukces Malwiny jest dużą promocją dla naszej placówki” — podkreśla Grześkowiak, dodając, że konkurs ma wysoką rangę. To nie tylko scena i światła — to także konkretna metoda i regularna praca, którą widać w wynikach.
Śpiew to nie wszystko. Malwina uczy się gry na perkusji, chodzi do grupy teatralnej, trenuje karate i akrobatykę, a w Teatrze Kameralnym rozwija się w grupie musicalowej. Od września planuje wrócić na zajęcia krav maga, a w wakacje wyjedzie na obóz akrobatyczny. Kiedy to wszystko pogodzić? „Kalendarz jest mocno wypełniony” — przyznaje mama. Dyscyplina pomaga, ale czasem odbywa się to kosztem spotkań ze znajomymi. Ten wybór zna wielu nastolatków z Fordonu i Kapuścisk — pasja wymaga miejsca w planie dnia.
Co dalej? Za rok Malwina wybierze szkołę ponadpodstawową. Rozważa klasę aktorską w XV LO w Bydgoszczy lub profil wojskowy. A marzenie? „A moim marzeniem na przyszłość jest zaśpiewać kiedyś z Justyną Steczkowską” — mówi bez wahania. To zdanie otwiera nowy rozdział pytań, bo skoro duet z Ralphem już był, to co przyniesie kolejny finał?
Festiwal Zaczarowanej Piosenki organizuje Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko” od 2005 roku. Wyróżnia młodych wokalistów z niepełnosprawnościami i daje im scenę, orkiestrę i publiczność. Dla bydgoskiej nastolatki ta scena była w czerwcu krakowskim rynkiem, a dziś — salą ratusza przy Jezuickiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze