Reklama

Łochowo: 11 kotów i 7 psów odebranych z domu grozy


Smród czuć było jeszcze przed furtką. Interwencja Fundacji Krajowy Inspektorat Ochrony Zwierząt z policją zakończyła dramat zwierząt w Łochowie.


To był dom grozy w Łochowie. W piątek, 2 stycznia, inspektorki Fundacji Krajowy Inspektorat Ochrony Zwierząt (KIOZ) weszły tam razem z policjantami i wyprowadziły 11 kotów oraz 7 psów.

Podłoga zasypana puszkami i śmieciami. Odchody na każdym kroku. Wśród psów – sunia po wypadku, w pieluszce, czołgająca się zamiast chodzić. Koty: wychudzone, brudne, z pchłami i pasożytami. Obraz, którego nie da się zapomnieć.

Dom grozy w Łochowie: siedem godzin w smrodzie

Zapach bił już spod drzwi – maski nie pomagały. Interwencja trwała 7 godzin i, jak mówią inspektorki, kosztowała je dużo sił. Zwierzęta, mimo skrajnych zaniedbań i chorób skóry, były oswojone i szukały kontaktu z człowiekiem.

Reklama

Na miejscu byli funkcjonariusze. Gmina Białe Błota i lekarz weterynarii – nie. „Odmówiła przyjazdu. Odmówił też lekarz weterynarii” – mówi Joanna, przedstawicielka KIOZ.

Kto działał, kto nie dojechał?

Według Fundacji Krajowy Inspektorat Ochrony Zwierząt, akcję wyznaczyła i zainicjowała policja. Inspektorki zgłosiły sprawę do Zarządzania Kryzysowego – to, jak relacjonuje KIOZ, miało kontaktować się z przedstawicielem Gminy Białe Błota. Nikt z urzędu jednak na miejsce nie przyjechał. Lekarz weterynarii również odmówił przyjazdu.

Reklama

Właścicielka wpuściła zespół na teren posesji i podpisała dobrowolne zrzeczenie się zwierząt. Pomagała w wyłapywaniu kotów – relacjonuje KIOZ.

Co dalej ze zwierzętami?

Psy trafiły do schroniska dla zwierząt w Bydgoszczy; część – jak podaje KIOZ – do schroniska (6 psów) i jeden pies do domu tymczasowego. Koty przejęła organizacja wskazana w oświadczeniu KIOZ jako fundacja kociarniaarbuz. Wcześniej KIOZ informował, że pomoc zadeklarowało też Stowarzyszenie ArbuZ.

Zwierzęta są skrajnie zaniedbane, ale nie dzikie. Psy lgnęły do ludzi, koty dawały się łapać – to sygnał, że jeszcze niedawno żyły w normalniejszych warunkach.

Reklama

Człowiek też potrzebuje wsparcia

KIOZ zwraca uwagę, że pomocy wymaga także właścicielka: doświadczyła przemocy, została bez środków do życia. Problem – według informacji inspektorek – miał być zgłoszony do gminy około trzy tygodnie wcześniej przez pracownika socjalnego. Fundacja powiadomiła właściwe służby, ale nie wie, czy uruchomiono działania. „Pomoc zwierzętom nie wyklucza empatii wobec człowieka” – czytamy w oświadczeniu KIOZ, które jednocześnie sprzeciwia się nagonce i dezinformacji w tej sprawie.

Źródło: bydgoszczinformuje.pl Aktualizacja: 05/01/2026 13:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo TakajestBydgoszcz.pl




Reklama