Zaczęło się od niesprawnego lewego światła w renault pod Lipnem. Skończy się w sądzie: kierowca miał ponad promil i cofnięte uprawnienia.
Na poboczu w okolicach Lipna patrol Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymał renault z niesprawnym lewym światłem mijania. Zwykła usterka odbiła się w lusterku — i odsłoniła znacznie poważniejszy problem.
Funkcjonariusze lipnowskiego Wydziału Ruchu Drogowego w piątek, 19.04.2026, zatrzymali do kontroli kierowcę Renault, bo nie działało lewe światło mijania. Rutynowe pytania i pierwszy oddech — policjanci wyczuli alkohol. Badanie alkomatem nie zostawiło wątpliwości: wskazało ponad promil. Ten przypadek zaczął się od żarówki, a skończy się na sali rozpraw.
Kierowcą okazał się 44-latek. W samochodzie wiózł dwóch pasażerów, mimo że był nietrzeźwy. Dla porządku prawnego to ważne, bo ogniwo bezpieczeństwa pękło w kilku miejscach naraz — nietrzeźwy kierowca w Lipnie przewoził ludzi, a pojazd miał usterkę oświetlenia.
Sprawdzenie w policyjnych systemach dopełniło obrazu: mieszkaniec gminy Lipno miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Teraz odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo grozi mu kilkutysięczna grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów i nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi na wokandę, a decyzję podejmie sąd.
Wniosek z tej interwencji jest prosty i konkretny: drobna usterka może ściągnąć na drogę patrol, a patrole wyłapują nie tylko przepalone żarówki, ale i tych, którzy nie powinni siadać za kierownicą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze