Mróz wrócił, a policja apeluje: reagujmy na zagrożenie wychłodzeniem. Przykład dała 12-latka z Lipna, która zadzwoniła po pomoc do mężczyzny potrzebującego wsparcia.
Wczoraj w Lipnie 12-letnia dziewczynka zobaczyła mężczyznę, który przewrócił się i skarżył na ból. Próbowała mu pomóc, ale nie była w stanie go podnieść – więc zadzwoniła po policję. Szybka reakcja dziecka to dokładnie ten rodzaj uważności, którego zimą potrzeba nam wszystkim.
Zagrożenie wychłodzeniem można wskazać przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa, wybierając zakładkę „Osoba bezdomna wymagająca pomocy”. To miejsce do zgłoszeń sytuacji, które nie wymagają natychmiastowej interwencji. Jeśli sprawa jest pilna, dzwoń na numer alarmowy. W Lipnie można też bezpośrednio powiadomić dyżurnego policji pod numerem 47 753 82 00.
Minusowe temperatury co roku są szczególnie groźne dla osób bez dachu nad głową, ale także dla chorych, osłabionych czy osób pod wpływem alkoholu, które zbyt długo pozostają na mrozie. Jeden telefon może zdecydować, czy ktoś spędzi noc bezpiecznie.
Policjanci w sezonie zimowym kontrolują miejsca prowizorycznych noclegów: pustostany, niezamykane piwnice oraz tereny ogródków działkowych. Według policji pierwsze osoby w kryzysie bezdomności zostały w tym roku odwiezione do włocławskiego schroniska. To pokazuje, że reakcje zgłaszających naprawdę działają.
Jeśli wiesz o miejscu, gdzie nocują osoby narażone na mróz – przekaż tę informację służbom. Gdy nadchodzą mroźne noce, do wychłodzenia organizmu może dojść bardzo szybko. Lepiej zadzwonić raz za dużo niż raz za mało.
Historia z Lipna to mały gest i duża lekcja. Dziecko zareagowało bez wahania – my też możemy. W tej porze roku empatia i telefon w odpowiednim momencie naprawdę ratują życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze