Rodzina Boese przywiozła kolejne sto figurek sów do Pałacu Nowego w Ostromecku. W poniedziałek, 30 marca 2026, spotkali się w bydgoskim ratuszu, by opowiedzieć o darze.
W ratuszu w Bydgoszczy 30 marca 2026 Norbert Boese i Erika Boese wraz z rodziną potwierdzili, że przywieźli sto nowych figurek do Pałacu Nowego w Ostromecku. To kolejny rozdział historii, jaką pisze kolekcja sów w Bydgoszczy, rozpoznawalna już daleko poza miastem.
Darczyńcy dzień wcześniej odwiedzili ekspozycję na strychu pałacu — miejsce, które sami nazywają „najbardziej owadzim... a właściwie sowim” zakątkiem kraju. „Przywieźliśmy kolejnych sto nowych sów, które uzupełnią kolekcję” — powiedział Norbert Boese. W tym samym zdaniu dodał zachwyt nad programem kulturalnym pałaców i wspomniał o koncercie, w którym uczestniczyli.
Nowy pakiet eksponatów trafi na ekspozycję na pałacowym strychu. Gabloty — już gęsto wypełnione szkłem, ceramiką i drewnem — czekają na świeży zestaw. To nie tylko liczba, to także nowe wzory, faktury i kolory, które uzupełnią opowieść tej niezwykłej kolekcji. Dla odwiedzających oznacza to więcej do zobaczenia podczas najbliższej wizyty.
Punktem zwrotnym był 28 lipca 2023. Tego dnia Norbert Boese — urodzony w Bydgoszczy emerytowany burmistrz Delmenhorst — i jego żona, Erika Boese, przekazali miastu unikatowy zbiór ośmiu tysięcy sów. Przez 50 lat gromadzili ptaki z wielu stron świata: ze szkła, ceramiki, metalu i drewna. „Mamy nadzieję, że każda sowa przyniesie szczęście w Bydgoszczy” — mówił darczyńca podczas tamtego spotkania.
Ta decyzja miała wymiar osobisty i lokalny zarazem. Boese podkreślał więź z miastem, w którym się urodził, i przekonanie, że Ostromecko to piękne centrum kultury. Dziś, po kolejnej wizycie, te słowa znów wybrzmiały: „Zawsze będę emocjonalnie związany z Bydgoszczą”. Takie zdania wybrzmiewają głośniej, gdy tuż obok, na strychu, przybywa sto nowych eksponatów.
„Sowi” strych jest sercem opowieści o tej kolekcji — ciasny rząd gablot, lśniące szkło, porowate drewno, metal, który łapie światło okna. Wkrótce pojawią się tam najnowsze nabytki, dopełniając znaną już zwiedzającym trasę. Pałace Ostromecko konsekwentnie budują ofertę kulturalną; świadczy o tym choćby koncert, w którym rodzina Boese uczestniczyła podczas tej wizyty — a kolekcja sów jest jednym z magnesów, które przyciągają gości.
Dla mieszkańców to prosta konsekwencja: więcej do obejrzenia podczas rodzinnej wycieczki, szkolnej lekcji muzealnej albo krótkiego wypadu za miasto. Dla samej instytucji — mocniejszy punkt programu, który łączy osobistą historię darczyńców z życiem pałaców.
Ostromecki strych już wkrótce zyska nową setkę bohaterów. Gabloty czekają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze